sobota, 29 marca 2014

Wzywająca moc wartości

Z wartościami jest jak ze zdrowiem - często o nich zapominamy. Gdzieś tam są, najczęściej w tle, przyznajemy się do nich, pożądamy ich dla siebie, wymagamy od innych. Ale jednocześnie nie zwykliśmy o nich mówić, są trochę jakby wstydliwe - żeby tak o nich na co dzień myśleć, a już nie daj Bóg o nich rozmawiać? W społecznej przestrzeni wydają się czymś oczywistym - nawet, gdy sami niezbyt się nimi kierujemy, to najczęściej bezwzględnie wymagamy ich przestrzegania od tych, którzy chcą w tej przestrzeni funkcjonować.
Gdy jednak wydarzy się coś, co pokaże nam, jak bezcennym darem jest dla nas zdrowie, gdy zaczynamy zauważać, że nie jest ono dane nam raz na zawsze, gdy widzimy jego związek z naszym życiem, z życiem naszych bliskich, wówczas znajdujemy się w wyjątkowej sytuacji, kierującej nasze spojrzenie w stronę, w której znajduje się również świat wartości.
O ile bowiem na co dzień pozostajemy objęci naszą praxis, zajmując się pracą, rodziną, zapełnianiem upływających minut i godzin aktywnością, której ostateczny kształt sami przecież określamy, to jednak gdzieś tam, u fundamentów codziennego życia społecznego i osobistego, w rzadko wypowiadanej sferze leżącej u jego podstaw, u fundamentów naszych zachowań i naszej wspólnoty ten tajemniczy świat przecież istnieje.
Powiedzieć można więcej, nawet znacznie więcej - ten niewidzialny świat wartości przenika każdy aspekt naszej codziennej egzystencji, każdą relację z innymi, każde słowo, które wypowiadamy. Bo czy można sobie wyobrazić funkcjonowanie jakiegokolwiek człowieka i jakiejkolwiek wspólnoty bez takich kategorii jak prawda, dobro, piękno czy miłość? Czy byłoby możliwe zaistnienie międzyludzkich relacji, zachowań językowych i społecznych, gdyby u ich podstaw nie leżały te fundamentalne wartości?
Jest jednak jeszcze w wartościach coś znacznie ważniejszego. Tworząc fundamenty naszego życia osobowego i wspólnotowego,są one przedmiotami szczególnego rodzaju. Trudno uchwycić, w jaki sposób istnieją, a jednak bez nich niemożliwe byłoby nasze życie. Pozostają zawsze w tle ludzkich zachowań, postaw, czynów, a jednak, gdy odczujemy ich brak, uznajemy je za najważniejszą rzecz w naszym życiu. Będąc w jakiś niezwykły sposób powiązane z ludzkim losem, potrafią motywować do działania nie tylko indywidualne osoby, ale także mniejsze wspólnoty i wielkie rzesze. Tylko dla nich, dla wartości, nawet gdy za nie uznajemy to, co z nimi w rzeczywistości nie ma wiele wspólnego, potrafimy poświęcić nasz najcenniejszy skarb - nasze życie...
Ich niezwykła właściwość, owa wzywająca moc, pociągająca każdego człowieka z osobna, cale narody a nawet całą ludzkość, potrafi radykalnie odmienić życie człowieka, zniszczyć najtrwalsza społeczne systemy, przeciwstawić się mocarzom, dysponującym największymi arsenałami. Dla mocy wartości, których głos wezwania słyszy każdy człowiek, nie ma znaczenia upływający czas czy trudności nie do pokonania. Mimo swojej, wydawałoby się kruchości, są one tym, co w naszym świecie jest najbardziej trwałe i niezmienne, czego nie da się zniszczyć i co, pozostając blaskiem przeszłości, jednak na nowo inspiruje kolejne pokolenia.
To dlatego właśnie wartości są źródłem nadziei. Ich wzywający głos, nawet jeżeli przytłumiony, zakryty ciężkim brzemieniem, w końcu się budzi i brzmi donośnie. Jak uczy historia - prędzej czy później wartości zwyciężają. Mimo że trzeba ich bronić, mimo że nic samo się nie stanie, a budowla wspólnoty najczęściej powstaje z wielkim poświęceniem, nawet mimo to, że dla wartości czasem trzeba poświęcić własne życie, to jednak one i tylko one pozostają zwycięskie...
Jeżeli więc dzisiaj niejeden Europejczyk dziwi się, że są jeszcze tacy ludzie, którzy za to, co przyjęliśmy określać wartościami europejskimi, potrafią wiele dni stać na mrozie, nie cofają się nawet w obliczu ofiary życia, to przecież w jakiś sposób powinniśmy sobie przypomnieć te czasy, w których także dla nas Polaków, Francuzów czy Niemców właśnie na nowo odczytane wartości, najczęściej po jakże wielkich nieszczęściach, były tym, czego najbardziej pożądaliśmy, nie zważając na trudności. 
Dlatego właśnie jest nadzieja, nadzieja, chciałoby się powiedzieć - mimo wszystko, mimo gospodarczych interesów, wojsk nad granicą, mimo wielkiej polityki i trudnej codzienności. Ta nadziela, o którą prosiła, jak wielu z nas niegdyś, młoda studentka z Kijowa. Julia z kijowskiego Majdanu prosiła nie tylko o pomoc, ale też jej młody, spontaniczny apel w jakiś poruszający sposób trafił do tej sfery, o której myśleliśmy, że jest już zamknięta, że stanowi część czasu minionego.... Julia jednak, prosząc o pomoc, jednocześnie jakże świeżo i szczerze mówi o wartościach. Mówi do nas, a jej słowa są nie tylko wołaniem z dalekiego kraju - mówi przecież o naszym przebudzeniu...
https://www.youtube.com/watch?v=a17q_lFkWxE 

niedziela, 9 lutego 2014

Przeciw układom, przeciw klikom

Było niegdyś takie hasło polityczne. Może trochę nazbyt kolokwialne, jednak w pełni oddaje to, co powinno charakteryzować prawdziwą politykę. Taką, która z jednej strony rozumie, czym jest dobro wspólne, z drugiej szanuje reguły demokracji, doceniając narzędzia przez nią oferowane. Zbyt często mamy problem z odróżnieniem tego, co prywatne od tego, co publiczne - i nie chodzi tu tylko o samych polityków, ale również o różnej maści recenzentów, którzy swoje fobie, niechęci, osobiste urazy, ale także różnorodne prywatne interesy ubierają w odświętne szaty "ważnych przekonań", "niezależnego dziennikarstwa", "poczucia obywatelskiego obowiązku". Niegdyś pod tego typu pismami widniał jeszcze słynny, powszechny, zapewniający anonimowość, ale i wiele mówiący o samozadowoleniu autora podpis "Życzliwy", dzisiaj anonimowych podpisów jest cała gama, a trafiają nie tylko do Urzędu Skarbowego, do kierownictwa aktualnie rządzącej partii, na biurka władzy lokalnej, regionalnej czy centralnej, ale także na łamy wielu łasych na takie rewelacje - jak to się dzisiaj niezbyt ładnie mówi: "mediów".
Do przeszłości - przynajmniej w aktualnie animowanym dyskursie publicznym - przeszło słowo etos. Tymczasem m.in. w odniesieniu do spraw publicznych słowo to określiło ważną postawę, która wiązała mocno poprzez tradycję przeszłość z teraźniejszością, przywołując pewien stały kanon zachowań opartych na wartościach adekwatnych do danej społecznej sytuacji, jaką jest sprawowanie władzy, kształtowanie opinii publicznej, ferowanie wyroków mających społeczne konsekwencje, prowadzenie publicznej dyskusji, czy zachowania i postawy językowe w niej obecne. Poczucie dobra publicznego, jako składnik tego właśnie etosu pozwala zachować właściwą proporcję pomiędzy partykularyzmem a wspólnotą, pomiędzy dobrem jednostki a poszanowaniem prawa, potrzebą pomocy a koniecznością zachowania bezstronności w rozstrzyganej sprawie, pomiędzy stosowaniem litery prawa a jego duchem....
Dlatego publiczna działalność zawsze powinna być prowadzona w myśl tego tytułowego hasła. Podejmując działalność na niwie społecznej, nie mogę oczekiwać osobistych korzyści, poza tymi, które dla tej działalności są przypisane. Reprezentując jakąś grupę czy wspólnotę nie mogę oczekiwać ze względu na to na jakieś przywileje lub działania pozaprawne. Publiczny charakter wypowiedzi przekazywanej przez różne media, zapewniające jej anonimowość czy określony autorytet nie mogą stanowić narzędzia do rozgrywania osobistych "wojenek" i bezkarnego upowszechniania nieprawdy czy stosowania niedopuszczalnych zachowań językowych. Jeżeli do takich sytuacji dochodzi, rodzi się dewiacja: dobro wspólne ustępuje prywacie, wspólnota zastępowana jest przez skostniałą klikę, gotową dla swoich celów wykorzystać każde narzędzie - nieważne czy to będzie "niezależna" prasa, "niezawisły " sąd czy odpowiednio spreparowane metody nacisku na tych, którzy ośmielają się mieć samodzielne zdanie. Powstający układ personalnych zależności prowadzi do relatywizacji nie tylko reguł prawa, ale nawet zasad moralnych. Co ciekawe - obserwujemy w naszej rzeczywistości, że takie wypaczone "układy" i "kliki" charakteryzują nie tyle oficjalne kręgi władzy poddanej demokratycznym wyborom, dzięki której jest ona weryfikowana - ale wyrastają w zupełnie innych, nieraz zaskakujących strukturach społecznych.
Dlatego właśnie każda demokratyczna władza powinna być zawsze "przeciw układom i przeciw klikom". Powinna zwalczać każdą próbę nadużywania prawa czy też statusu publicznego, przeciwdziałać wypaczaniu pojęcia współpracy, sprzeciwiać się zachowaniom, które premiują osobiste korzyści w powiązaniu ze społeczną aktywnością. To jest właśnie ta korzyść, którą wynosimy z demokratycznych procedur. Dotyczą one jednak tylko określonej, ważnej, ale niezbyt licznej części naszej tkanki społecznej - weryfikowanej przez proces wyborczy. Tam gdzie nie ma wyborów, gdzie zawsze zasłonić się można "obowiązującym prawem", "standardami demokratycznymi", "niezależnością", "dobrem społecznym", a gdzie takiej weryfikacji nie prowadzimy otwiera się pole, które niestety nazbyt często przywodzi na myśl nieodpartą potrzebę stosowania tytułowego hasła.

sobota, 30 listopada 2013

Program pozytywny dzisiaj

Pamiętamy wszyscy ten znaczący dla polskiej, ale i światowej kultury moment, jakim był zwrot pozytywistyczny w II połowie XIX w. O ile jednak na świecie zwrot ten charakteryzowany jest głównie jako scjentyzm i idącą w ślad za nim rewolucję przemysłową i techniczną, o tyle w Polsce kojarzymy nurt pozytywistyczny bardziej z nowym podejściem społecznym, w którym romantyczną postawę walki zastąpiła praca organiczna i filantropia. Ten aspekt myśli pozytywistycznej wydaje się także dzisiaj znacznie bardziej atrakcyjny niż religijny scjentyzm Augusta Comte'a.
Hasła pracy organicznej, pracy u podstaw szczególnie może są aktualne dzisiaj, gdy nie musimy już myśleć o potrzebie narodowej wolności, ale o tym jak tę wolność zagospodarować, gdy nie spieramy się już o metody walki, ale bardziej interesuje nas gospodarka kraju, miejsca pracy i stan naszego społeczeństwa. Mijające w przyszłym roku 25 lat od pamiętnego czerwca 1989 roku będzie dobrą okazją do podsumowań, ale i oceny tego okresu, będzie też dobrym momentem do refleksji wykraczającej w przyszłość, co może a nawet powinno zostać przełożone na dyskusję programową, co do tego, jaka ta nasza Polska być powinna.
Nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że współczesnej Polsce brakuje programu. Mamy za sobą dramatyczne przeżycia, ostre spory społeczne i polityczne, wydarzenia pokazujące jedność narodową, jak chociażby okresy żałoby po śmierci Jana Pawła II czy po katastrofie smoleńskiej, opracowywane bardziej z obowiązku niż rzeczywistej potrzeby programy partii politycznych, czy kolejne odsłony różnych programów i dokumentów rządowych - trudno jednak byłoby wskazać jakieś idee, programy ogólnonarodowe,wokół których skupiają się znaczące środowiska. Naszą społeczną, ale i gospodarczą rzeczywistość w III Rzeczypospolitej charakteryzuje akcyjność: filantropia to wiele różnych społecznych akcji w rodzaju Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomovy, w gospodarce mówiliśmy najpierw o prywatyzacji, następnie o innowacyjności, sfera polityki o wiele bardziej niż sporami ideowymi czy programowymi zdominowana jest antagonizmami personalnymi.
Tymczasem może obecnie bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy programu pozytywnego w dobrym rozumieniu tego słowa. Potrzeba nam wizji społecznej i narodowej, która byłaby trwałym impulsem stymulującym rozwój kraju w perspektywie długookresowej. Potrzeba nam dowartościowania zaangażowania w sprawy publiczne, przedsiębiorczości. Nie mówiąc już o tym, jak bardzo potrzebujemy ogólnonarodowych programów gospodarczych i społecznych w rodzaju pozytywistycznej pracy u podstaw czy dobrze znanego w naszym regionie z okresu II Rzeczypospolitej Centralnego Okręgu Przemysłowego. Środki europejskie wokół których od 2004 r. koncentrujemy programy rozwojowe nie mogą być traktowane jego wypełnienie tego postulatu. Mogą co najwyżej pełnić rolę narzędzia do realizacji postawionych celów i to o tyle trudnego, że obarczonego wieloma ograniczeniami. Europa tego zadania za nas nie odrobi, chociaż słuchając wypowiedzi wielu współczesnych polskich polityków, można niestety odnieść wrażenie, że takie mają przekonanie. Tymczasem to my musimy wyznaczyć własne cele, nie unikając formułowania ich w perspektywie narodowej czy całego społeczeństwa. Perspektywa regionalna, decentralizacja, to ważne pojęcia, istotna część współczesnego polskiego etosu. Nie znaczy to jednak, aby takie pojęcia jak naród, społeczeństwo, interesy i potrzeby narodowe straciły cokolwiek na swej aktualności. Brak myślenia w tej perspektywie - w przeciwieństwie do wielu okesów z naszej historii - jest niestety istotną słabością współczesnej Polski.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Przemówienie podczas obchodów Narodowego Święta Niepodległości - Strzyżów 11.11.2013 r.

Czcigodni Księża,
Dostojni Goście,
Szanowni Państwo, Droga Młodzieży,

Półtora wieku walk, krwawych nieraz i ofiarnych, znalazło swój tryumf w dniu dzisiejszym. Półtora wieku marzeń o wolnej Polsce czekało swego ziszczenia w obecnej chwili. Dzisiaj mamy wielkie święto narodu, święto radości po długiej, ciężkiej nocy cierpień – tymi słowami podczas inauguracyjnego posiedzenia Sejmu Ustawodawczego Odrodzonej Rzeczypospolitej w dniu 10 lutego 1919 r. swoje przemówienie rozpoczął Naczelnik Państwa, Marszałek Józef Piłsudski, wyrażając radość całego narodu z odzyskania przez Polskę w 1918 r. upragnionej i przez lata wyczekiwanej Wolności.

W dniu 11 listopada państwo polskie obchodzić będzie 8 rocznicę zrzucenia jarzma niewoli i uzyskania pełnej, faktycznej niezawisłości. Data powyższa winna pozostać w stałej pamięci społeczeństwa i utrwalić się w umysłach młodego pokolenia, które w zaraniu swego życia powinno odczuwać doniosłość i uroczystość tego pamiętnego dnia – pisał później Piłsudski jako Prezes Rady Ministrów II Rzeczypospolitej w 1926 r. W ten sposób data 11 listopada stała się symbolicznym świętem odrodzonego, niepodległego Państwa polskiego, symbolem zwycięskiej walki o wolność, trwałości uczuć patriotycznych, wezwaniem do budowania i umacniania polskiej niezawisłości. W 1918 r. to, co przez tak wiele lat wydawało się niemożliwe – stało się. Polacy doczekali się wolnego, niepodległego, w pełni niezawisłego Państwa Polskiego.

Szanowni Państwo,
Marszałek Józef Piłsudski, którego popiersie widnieje na pomniku, wokół którego się dziś gromadzimy, mówił: „Naród, który nie szanuje swej przeszłości, nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”. Pomni tych słów także we współczesnej Polsce, w naszej małej Ojczyźnie poprzez ofiarę Mszy św. oraz to uroczyste zgromadzenie, poprzez naszą obecność, inicjatywy kulturalne, sportowe, patriotyczne włączamy się w uczczenie 95 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Warto przypomnieć, że przez niespełna 21 lat ówczesne państwo polskie – II Rzeczpospolita potrafiło wiele dokonać, jednocząc kraj z trzech odrębnych organizmów włączonych przez ponad wiek w struktury państw zaborczych, broniąc Europy przed bolszewicką pożogą, podejmując odważne wizje gospodarcze, jaką były m.in. budowa polskiego dostępu do morza poprzez port w Gdyni, czy zrealizowana w krótkim czasie wizja Centralnego Okręgu Przemysłowego, z której także w naszym regionie do dzisiaj korzystamy. II Rzeczpospolita potrafiła też poprzez mądre decyzje swoich przywódców krzewić w rodakach ducha patriotyzmu, do dzisiaj otaczanego legendą, który wydał wspaniałe owoce w tragicznych latach II wojny światowej, ale także w następnych dziesięcioleciach, umacniając przywiązanie do wiary, narodową dumę i poczucie wspólnoty przeciwstawione internacjonalistycznym ideom komunistów. To z tego przecież pokolenia – urodzonego i wychowanego w II Rzeczypospolitej wyrósł błogosławiony Jan Paweł II, a za jego sprawą zrodzić się mogła, po raz trzeci w historii wolna i niepodległa Rzeczpospolita Polska.

Dostojni Goście, Szanowni Państwo
W roku 2014 minie 25 lat od od 1989 r. – od odzyskania przez Polskę suwerenności po raz drugi w XX w. Czy konfrontując dokonania ostatniego dwudziestolecia z tymi, które stały się udziałem II Rzeczypospolitej możemy być równie dumni? Sami musimy odpowiedzieć na to pytanie. Składając dziś hołd naszym przodkom za ten cenny dar, jakim jest Wolność, okupiony niejednokrotnie ofiarą krwi naszych rodaków, pamiętajmy, że powinnością każdego z nas jest jej pomnażanie, wierna służba Ojczyźnie, zachowanie tego bezcennego daru Wolności dla przyszłych pokoleń. Budujmy więc Polskę sprawiedliwą, uczciwą i dbającą o wszystkich obywateli, Polskę nowoczesną i dobrze zarządzaną, Polskę, która dostrzega obywateli mieszkających we wszystkich polskich regionach i powiatach, która rozumie, czym jest patriotyzm i potrafi ideały patriotyczne przekuć w konkretne działania. Opowiadajmy się tak jak nasi przodkowie za narodową dumą i gospodarnością, za Państwem, którego szkoły krzewią ducha patriotyzmu, nie wstydząc się narodowej tradycji i przywiązania do świętej wiary katolickiej. Budujmy nowoczesną, narodową wspólnotę państwową opartą na prawdzie i solidarności, powtarzając za Ks. Jerzym Popiełuszką i Janem Pawłem II – nie: jeden przeciw drugiemu, ale: jeden z drugim i dla drugiego.

Szanowni Państwo
Kończąc niniejsze wystąpienie pragnę skierować słowa podziękowania do wszystkich, którzy biorą udział w obchodach Narodowego Święta Niepodległości na naszym terenie i przyczynili się do ich organizacji. Dziękuję Czcigodnemu Księdzu za sprawowanie ofiary Mszy Świętej i wygłoszoną homilię, Dziękuję przedstawicielom samorządów gminy Strzyżów i powiatu strzyżowskiego, orkiestrze, kombatantom i żołnierzom, Związkowi Strzeleckiemu, służbom mundurowym, oficjalnym delegacjom i pocztom sztandarowym oraz dzieciom i młodzieży wraz z ich opiekunami, naszym gościom  i wszystkim tu obecnym. Szczególne słowa podziękowania kieruję do wszystkich instytucji i mieszkańców, którzy wzięli udział w patriotycznych uroczystościach, a poprzez wywieszenie flag państwowych uczcili te jedyne w swoim rodzaju „urodziny” Polski - naszej Ojczyzny. Zapraszam jednocześnie do uczestnictwa w dalszej części uroczystości, a o godz. 16.00 do Kościoła Parafialnego w Dobrzechowie na VII Patriotyczne Spotkania Chóralne pt. „Z pieśnią ku wolności”.

Dziękuję za uwagę.



sobota, 24 sierpnia 2013

Dlaczego drogi?

Problem stanu dróg, ich nawierzchni, stanu całej infrastruktury drogowej to od lat jeden z priorytetów w działalności samorządu powiatowego w Strzyżowie. W tej dziedzinie mamy co roku najwięcej wydatków inwestycyjnych, tutaj ściągamy najwięcej pieniędzy z zewnętrz. Trudno się temu dziwić - wszak komunikacja, mobilność, to wyznaczniki współczesnego społeczestwa. Tego oczekują od nas mieszkacy, zgłaszając wiele postulatów, wniosków do naszych urzędw, radnych Rady Powiatu, do Starosty i czonków Zarządu Powiatu. Dzisiaj w powiecie mamy zarejestrowanych kilkadziesiąt tysięcy pojazdów. a każdy młody człowiek, jeszcze przed ukończeniem szkoły chce mieć prawo jazdy. Przy tym także wokół samochodów, transportu: osobowego i towarowego konentruje się coraz większa liczba różnych podmiotów gospodarczych utrzymujących ich właścicieli i pracowników.
Dzisiaj można pokusić sę o stwierdzenie, że stan dróg powiatowych na obszarze naszego powiatu jest stosunkowo dobry. Od 1999 r. udało nam się wykonać wiele zadań inwestycyjnych, dążąc do tego, by nasze przedsięwzięcia drogowe służyły zespoleniu całego terenu, dlatego najpierw dbaliśmy o to, by wszystkie gminy połączyć ze Strzyżowem jako stolicą powiatu, następnie, by były dobre połączenia, bez zbyt dotkliwych ograniczeń - czy to tonażowych, czy technicznych ze wszystkimi miejscowościami - m.in. dlatego zrealizowaliśmy modernizację wielu obiektów mostowych we wszystkich gminach powiatu strzyżowskiego. W ostatnim czasie na znaczeniu zyskują inwestycje popawiające bezpieczestwo użytkowników - poprzez m.in. budowę chodników przy drogach powiatowych, w których to inwestycjach współpracujemy z samorządami gmin. Oczywiście nie wszystko z naszych planów udało się wykonać. Na modernizację nadal czekają kolejne odcinki drog powiatowych, niektóre należałoby już naprawić po raz kolejny, do przebudowy jest co najmniej kilka istotnych mostów, mimo że obecnie realizjemy odbudowę dróg ze zniszczeń powodziowych i osuwiskowych, to ciągle czekają na swoją kolej zadania w tej dziedzinie
Jest sprawą niewątpliwą, że działania w zakresie budowy i modernizacji dróg mają niezwykle istotne znaczenie gospodarcze. W dzisiejszych czasach bez dostępu do drogi nie jest możliwe lokowanie inwestycji, prowadzenie działalności gospodarczej, nawet zwykłe funkcjonowanie wioski, osiedla czy domu mieszkalnego jest bardzo utrudnione. Dlatego poprawa stanu dróg, ich logiczne powiązanie w system połączeń o różnym znaczeniu: od lokalnego do międzynarodowego - bez przesady nazwać można krwioobiegiem każdego terytorium. Rozumiejąc tę potrzebę zdecydowaliśmy się też przeprowadzić inwestycje drogowe, których celem jest włączenie obszaru naszego powiatu do kończonej w najbliższych latach autostrady A4, która przebiegać będzie na osi wschód - zachód m.in. przez teren województwa podkarpackiego. 
To dobrze, że mamy autostradę A4 i że jej budowa zostanie wkrótce ukończona, chociaż z drugiej strony zastanawiające jest, że tak mało jest obecnie w Polsce połączeń autostradowych na osi północ - południe, czego mogłem doświadczyć, jak wielu innych kierowców, jadąc nad nasze, polskie morze. Co więcej - wielu kierowców woli nadłożyć drogi i przejechać nad Bałtyk autostradami niemieckimi, omijając szerokim łukiem polskie drogi... Pozostawmy to bez komentarza.
Dla nas, jako mieszkaców powiatu strzyżowskiego tworzy się obecnie nowa sytuacja. Autostrada A4 będzie wkrótce najistotniejszym czynnikiem kreujacym rozwój gospodarczy na terenach przyległych. W ten sposób dojdzie do istotnej zmiany sieci powiązań gospodarczych i przestrzennych w naszym regionie. Powiaty takie jak nasz, pozbawione bezpośredniego dostępu do autostrady przy obecnych połączeniach drogowych będą coraz mniej atrakcyjne gospodarczo, co szczególnie dotyczy ośrodków miejskich.
Jesteśmy więc jako społeczność powiatu strzyżowskiego w dość istotnym momencie. Stan drogowych połaczeń lokalnych, dzięki działalności naszych samorządw udało się w dużej mierze poprawić. Dla rozwoju gospodarczego naszego powiatu, wobec nowych rozwiązan przestrzennych istotne jest jednak podjęcie nowych wyzwań, które dotyczą dróg wyższego rzędu: dróg wojewódzkich na naszym terenie, zwłaszcza drogi 988, która stanowi oś komunikacyjną naszego powiatu oraz drogi ekspresowej S-19, która w kolejnych latach połączy Rzeszów z Lublinem i dalej z Warszawą. Aby nasz powiat otrzymał istotne impulsy rozwojowe, aby przyśpieszyć rozwój gospodarczy, w pełni włączyć nasz teren w tworzoną w Polsce sieć dróg szybkiego ruchu i autostrad, musimy doprowadzić do zasadniczej modernizacji drogi wojewódzkiej 988 i budowy drogi ekspresowej S-19 na odcinku Rzeszów - Barwinek i w przebiegu najbliżej Strzyżowa, wg wariantu uzgodnionego podczas konsultacji społecznych przez wszystkie samorządy z naszego terenu. Dla tych zadań trzeba szukać wielu sojuszników, ale również niezbędne jest zaangażowanie społeczne To jako mieszkańcy, ale i samorządowcy wiemy przecież od dawna: dzięki drogom można wiele osiągnąć, bez dobrych dróg zaś trudno na poważnie mówić o przyśpieszeniu rozwoju gospodarczego jakiegokolwiek terenu.

poniedziałek, 6 maja 2013

Przemówienie podczas uroczystości 3 maja w Strzyżowie


Dostojni Goście, Szanowni Państwo, Droga Młodzieży!

222 lata temu, rankiem 3 maja przed Zamkiem Królewskim w Warszawie zebrały się wielotysięczne tłumy mieszczan, wśród których byli przedstawiciele cechów z chorągwiami i radni miasta. Tuż obok, na placu przy gwardii królewskiej, stanął pułk piechoty imienia Działyńskich, aby strzec spokoju w czasie obrad Sejmu.

Dyskusja trwała 6 godzin. Dopiero pod wieczór w atmosferze patriotycznego uniesienia król Stanisław August złożył przysięgę na  Konstytucję, a w sali podniosły się okrzyki: ,,Wiwat król, wiwat nowa konstytucja”. Po uchwaleniu Konstytucji 3 maja posłowie z królem na czele i marszałkiem sejmu Stanisławem Małachowskim udali się do katedry św. Jana dla złożenia przysięgi i odśpiewania dziękczynnego „Te Deum”.

Tak pisał później o tym wydarzeniu poeta Franciszek Karpiński:

Stan Polski odmieniony!
[…]
Żołnierz kraju obroną,
Miastaśmy podźwignęli;
Już nad każdą koroną
Krwi nie będziemy leli.
Weźmy weselne szaty,
Dzień to kraju święcony!
Jakże ten król nasz bogaty!
Skarb jego, serc miljony

Konstytucja przyniosła nadzieję na naprawę państwa i zachowanie upadającej Rzeczypospolitej. W naszej historii stanowi jedno z najpiękniejszych świadectw umiłowania wolności i demokratycznych swobód, a zarazem dążenia do umocnienia i unowocześnienia państwa. Święto Konstytucji 3 Maja wraz z obchodzonym przez nas w tym dniu Świętem Matki Bożej Królowej Polski to jedno z tych świąt, które jednoczy nas - Polaków wokół wspólnych symboli i wspólnych wartości. Dziedzictwo Konstytucji stanowi wezwanie do dobrej pracy dla Ojczyzny, do odnawiania ducha patriotycznego i tworzenia sprawnych struktur państwowych dorównujących innym nowoczesnym, demokratycznym państwom. To wezwanie podejmujemy nie tylko we wspólnocie narodowej, ale równie mocno we wspólnotach lokalnych i regionalnych.
Biorąc udział w dzisiejszych obchodach podkreślamy nasze przywiązanie do trzeciomajowej tradycji – dlatego cieszą nas symbole i barwy narodowe, których wiele widzimy dzisiaj. Dziękujemy za wspólną pracę różnych pokoleń mieszkańców gminy i powiatu w przygotowaniu dzisiejszych uroczystości. Dziękuję Czcigodnemu Księdzu za sprawowanie ofiary Mszy Świętej i wygłoszona homilię, Panu Burmistrzowi, przedstawicielom samorządu gminy Strzyżów, samorządu powiatowego w Strzyżowie, Paniom i Panom Radnym, pracownikom samorządowym za zaangażowanie w przygotowanie uroczystości, orkiestrze i pocztom sztandarowym, dzieciom i młodzieży, mieszkańcom i wszystkim uczestnikom za udział w dzisiejszych obchodach. Z okazji Święta 3 Maja życzę wszystkim mieszkańcom naszego powiatu wzajemnej życzliwości, wytrwałości w dążeniu do celu, poczucia dumy z bycia Polakami. Dziękując za uwagę, zapraszam na dalsze uroczystości do Domu Kultury „Sokół”, a o 14.00 do udziału i kibicowania uczestnikom  XV jubileuszowego Biegu Ulicznego z okazji Święta Konstytucji 3 maja ulicami Strzyżowa. Serdecznie zapraszam. 

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Wielkanocna Nadzieja

Nadzieja - to najwłaściwsze słowo, które łączy się z przeżywaniem Świąt Wielkanocnych. Nadzieja, której przesłaniem jest cud Zmartwychwstania, a która jednocześnie odnosi się do ludzkiego losu. Nadzieja, która potężniejsza jest od śmierci, dzięki której zwyciężone może być zło, a dobro rodzi się na nowo.
Tę prawdę - pocieszenia i nadziei - niesie ze sobą religijne przesłanie Wielkanocy. Tylko w języku religii odnajdziemy bowiem adekwatne dla ludzkiej egzystencji odpowiedzi na najważniejsze pytania. 
W przeżywanych podczas Wielkiego Tygodnia obrzędach i rytuałach dostrzec możemy żywe piękno religii - z pozoru powtarzane co roku, a jednak za każdym razem inne, nowe, za każdym razem bowiem przeżywamy je w innej wspólnocie, jako inni ludzie, przynosząc ze sobą zawsze nowy bagaż doświadczeń: radości, trosk, kłopotów, może choroby czy cierpienia. Z nadzieją jednak czuwamy przy grobie Pańskim, by doczekać radości niedzielnego poranka, gdy okazuje się, że nawet śmierć zostaje pokonana.
Tej nadziei życzmy sobie wzajemnie, by pozwalała nam łatwiej przechodzić przez codzienne trudności, by w sobie i w drugim człowieku widzieć to, co kieruje nas w stronę Dobra, byśmy na tej chrześcijańskiej nadziei właśnie budowali swoją historię i naszą wspólnotę.

czwartek, 14 lutego 2013

Pogrzeby, odejścia, ludzki los ...

Nasze życie naznaczone jest doświadczeniem śmierci. Pisał co prawda Epikur, że śmierci nie powinniśmy się obawiać, bo tam, gdzie jest śmierć, już nas nie ma, tam zaś, gdzie my jesteśmy, nie ma śmierci. Wynikałoby z tego, że śmierć jest jakimś nie-bytem, my jednak wierzymy, że tak nie jest, że śmierć jest raczej bramą do innego świata... 
Okres Wielkiego Postu sprzyja temu, aby pochylić się nad tym przeżyciem. Każdy z nas żegnał przecież kogoś bliskiego, doświadczenie śmierci jest więc związane z naszą egzystencją. Jest też doświadczeniem wspólnotowym podkreślanym przez kultywowane rytuały i ceremonie. Wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi, niezależnie od pozycji społecznej, majętności, zasług czy przewinień.
To doświadczenie - jakże trudne i bolesne - w przejmujący sposób stanęło przed nami w ostatnim czasie. Na różnych płaszczyznach - indywidualnie, czy też jako wspólnota: rodzinna, lokalna, narodowa czy kościelna przeżywaliśmy odejście bliskich nam lub tylko znanych ludzi. Niejedna rodzina pożegnała swoich bliskich, nieraz w tragicznych okolicznościach, gdy rodzicom przyszło opłakiwać śmierć swoich dzieci. Na oczach całego świata, głęboko poruszeni żegnaliśmy schorowanego Papieża Polaka - umiłowanego Ojca św. Jana Pawła II. Szokiem, który już zapewne na długie lata odciśnie piętno na naszej najnowszej historii była katastrofa smoleńska. W ostatnich tygodniach pogrzeb Ś.p. Ks. Kard. Józefa Glempa - Prymasa Polski zbiegł się w czasie z pogrzebem Ś.p. Jadwigi Kaczyńskiej  i z pogrzebem Ś.p. Michała Kuleszy - wydarzenia te angażowały całą wspólnotę narodową i samorządową. W naszej społeczności pożegnaliśmy Ś.p. Kazimierza Tokarskiego - wieloletniego profesora i wicedyrektora w strzyżowskim Zespole Szkół, wychowawcy kilku pokoleń młodzieży, twórcy wielu przedsięwzięć artystycznych i kulturalnych... I tak można by jeszcze wymienić niemało podobnych wydarzeń.
"Śpieszmy się kochać ludzi - tak szybko odchodzą" pisał nieżyjący kapłan - poeta Ks. Jan Twardowski. To prosta i wielka prawda. Każdy dzień, każda godzina, ba. - każda chwila bez miłości, zwłaszcza taka, która nie służy dobru bliźniego, jest marnowaniem tego jakże krótkiego czasu, który został nam dany. Okres Wielkiego Postu - przygotowania do największego chrześcijańskiego święta, przypominającego najważniejszą prawdę wiary, że śmierć została zwyciężona, powinien nam uświadomić kruchość ludzkiego życia, nietrwałość i przemijalność tego zwłaszcza, czym karmią nas codziennie medialne środowiska. Bo przecież codziennie żyjemy nie swoim życiem, ale życiem ludzi nam nieznanych, pokazywanych w programach informacyjnych, serialach, znajomych w portalach społecznościowych, postaci wirtualnych z komputerowych gier. 
To przypomnienie, że przeżycie śmierci jest przeznaczeniem każdego z nas powinno uświadomić nam prawdziwą, bo ostateczną hierarchię wartości, w której nasz indywidualny, ludzki los wpisany jest nie w porządek wiedzy i doczesności, ale wiary i wieczności, że każda chwila jest bezcenna i że ten ludzki los dzielimy solidarnie z wszystkimi naszymi siostrami i braćmi. Może wtedy będziemy mogli wyraźniej dostrzec podstawę, na której będzie mogło wyrosnąć nie zło, ale dobro, do niego - dobra właśnie - jesteśmy przecież powołani.

niedziela, 30 grudnia 2012

Budżet powiatu na 2013 rok

Rada Powiatu uchwaliła budżet naszego samorządu na 2013 rok. Prace nad projektem uchwały budżetowej angażowały Zarząd Powiatu i wszystkie Komisje stałe Rady Powiatu. Podstawą naszego planu finansowego na przyszły rok są informacje przekazane przez Ministra Finansów oraz Wojewodę Podkarpackiego o planowanych kwotach subwencji, dotacji i dochodów własnych dla naszego samorządu. Do tych wartości musieliśmy dostosować nasze plany inwestycyjne, a przede wszystkim wydatki bieżące, których równoważenie od 2010 r. jest narzucanym wymogiem dla wszystkich jednostek samorządowych w naszym kraju. 
Na początku 2012 r. wielkim wyzwaniem dla Zarządu i Rady Powiatu stały się problemy związane z nowymi wymogami finansowymi, jak również z wypełnieniem roli organu założycielskiego dla Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Strzyżowie, który za 2010 r. wygenerował skumulowaną stratę na poziomie blisko 8 mln zł, przy rocznej wartości kontraktu ok 24 mln zł. Poradzenie sobie z problemem narastającego zadłużenia było nie lada problemem - i co tu dużo mówić - nasz ZOZ znalazł się na skraju upadłości. Determinacja Pana Wicestarosty, Pana Przewodniczącego Rady Powiatu, członka Zarządu nadzorującego SP ZOZ, a także samej Dyrekcji tej jednostki i jej pracowników, przy pomocy życzliwych parlamentarzystów, Ministra Zdrowia i osób z sektora bankowego sprawiła, że obecnie - mimo że sytuacja nadal jest bardzo trudna - przynajmniej problem zadłużenia uległ znaczącej, pozytywnej restrukturyzacji. Skutkuje to jednak dla budżetu powiatu koniecznością zagwarantowania w każdorocznym planie finansowym kwoty ok. 600 tys. zł na poręczenie zaciągniętego kredytu.
Mając tak trudną sytuację zastanawialiśmy się nad ograniczeniem nie tylko wydatków bieżących, ale również rozpoczętych inwestycji, w tym współfinansowanych z Unii Europejskiej. Dobra współpraca Zarządu i Rady Powiatu, Państwa Radnych z poszczególnych gmin oraz wspólne przyjecie priorytetów rozwojowych sprawiły, że póki co żadna z naszych planowanych inwestycji nie jest zagrożona. Warto przy tym dodać, że wymagało to nieraz postawy kompromisowej i wzajemnego zrozumienia - tak było z drogą Strzyżów - Grodzisko - Zawadka, której pierwotny plan finansowy był znacznie niższy od ostatecznych kosztów. Wówczas zrozumienie ze strony radnych powiatowych z gminy Czudec i ich zgoda na odłożenie planowanej przebudowy mostu w Wyżnem, pozwoliły nam zamknąć zwiększony plan finansowy dla tej drogi, która jest ważna szczególnie dla Strzyżowian, gdyż w przyszłości prowadzić będzie ze Strzyżowa do węzła Ropczyce na budowanej obecnie autostradzie A4. Most zaś - rok późnie zbudowany ku radości mieszkańców i użytkowników szczęśliwie został oddany do użytku w grudniu 2013 r. Takich przykładów dobrej współpracy, wzajemnego zrozumienia priorytetów i patrzenia z punktu widzenia całej społeczności powiatowej jest znacznie więcej w tej i poprzednich kadencjach naszej Rady, co tylko może cieszyć i dobrze rokuje na przyszłość.
Pod względem finansowym niestety zmuszeni jesteśmy Nowy Rok 2013 rozpocząć od dalszego ograniczania wydatków, tym bardziej, że wiele wskazuje na to, że przesłane nam prognozy dotyczące dochodów naszego samorządu mogą być przeszacowane. Nie jest to wiadomość dobra, ale na pewno dobrą informacją jest to, że w pierwszych tygodniach Nowego Roku ogłosimy kolejne przetargi na realizację inwestycji powiatowych. Gotowy już do ogłoszenia jest przetarg na rozbudowę SOSW we Frysztaku, przygotowujemy się do przetargu na dostawy do Centrum Edukacji i Nowoczesnych Technologii w Dobrzechowie, do przetargu na modernizację baz geodezyjnych i przetargu na zabezpieczenie 5 osuwisk na drogach powiatowych. We wszystkich tych zadaniach uzyskaliśmy znaczące dofinansowanie z różnych źródeł, w tym z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. 
Wg aktualnego planu dochody powiatu w 2013 r. wyniosą 65 788 139 zł, wydatki zaś 74 202 165 zł. Deficyt budżetu powiatu, związany przede wszystkim z prowadzonymi inwestycjami mamy zamiar pokryć kredytem bankowym w wysokości 7.114 026 zł. W strukturze prognozowanej kwoty dochodów na 2013 r.   dochody własne stanowić mają 14,26 %, subwencje – 44,16 %, dotacje na zadania stałe – 18,41 %, środki pozyskane dodatkowo – 23,17 %. Wydatki majątkowe naszego budżetu na 2013 r. zaplanowaliśmy w kwocie 23 952 672 zł, co stanowi 32,28% łącznej kwoty wydatków.W wydatkach majątkowych w kolejnym roku największą pozycję stanowią wydatki na drogi powiatowe. W tej dziedzinie planowane największe zadania to przebudowa mostu w Strzyżowie prowadzącego na ulicę Modrzewiową, poprawa bezpieczeństwa na drodze Strzyżów - Grodzisko - Zawadka i Niechobrz Czudec i in. Mamy nadzieję, że wykonywanie budżetu w 2013 r. ułoży się pomyślnie i będziemy mogli ten rok zaliczyć do trudnych, ale udanych, podobnie jak rok 2012.

wtorek, 25 grudnia 2012

Tradycja "Solidarności" i świąteczne życzenia

Pamiętam okres stanu wojennego, a także późniejsze lata - dekadę lat osiemdziesiątych. "Solidarność" było to wówczas słowo niezwykłe, naznaczone społeczną siłą, związane z aksjologicznym porządkiem, w którym łatwo przychodziło wskazywanie tego, co jest dobre a co złe. Solidarność było słowem żywym, pełnym wielorakich znaczeń, nośnym i odmienianym na wiele sposobów, słowem, niosącym nie tylko zwykłe językowe konotacje, ale przede wszystkim głęboki sens ujawniający się nie tyle w sferze językowej, co w przestrzeni wspólnoty, której podstawę wyznaczała konsekwentna przemiana rzeczywistości zewnętrznej i ludzkich postaw. Na krakowskich murach, na religijnych wielkich zgromadzeniach i na demonstracjach czytaliśmy wówczas wiele haseł, były też takie, które uszczuplały to jedno, znaczące słowo, pozostawiając jego skróconą wersję - i tak nieraz zamiast solidarności po wymazaniu środkowych liter - przez "nieznanych sprawców" - pozostawało słowo Solid...ność...
Tamte lata stanowią niewątpliwie fundament dla dzisiejszej Polski. I nie jest istotne to, że jakby przeminęła już euforia i wzniosłość tamtych dni. Nowa Polska niesie ze sobą nowe wyzwania i nowe problemy. My sami i nowe pokolenie na nowo definiujemy skalę wartości przystającą do aktualnych wyzwań i problemów. Mamy za sobą nowe doświadczenia, nieraz niezwykle bolesne, które dotykają nas osobiście, a nieraz całą wspólnotę. Smoleńska tragedia jest tego najdobitniejszym przykładem.
Nasze pokolenie ma jednak za sobą to niezwykłe doświadczenie - tradycję "Solidarności", w której obudziliśmy się i poznaliśmy swoją siłę jako wspólnota - nie autonomiczne jednostki, nie jako komunistyczny kolektyw, ale jako autentyczna narodowa i społeczna wspólnota połączona podobnymi celami i wartościami.
Dzisiaj, kiedy tak często brakuje nam głosu z dalekiego a jakże bliskiego Watykanu, kiedy wydaje się, że powróciliśmy w dawne, jakże dobrze znane tory wyznaczone przez osobiste aspiracje, cele i dążenia, w których rzadko mieści się myślenie o tym, co wspólne, warto przypomnieć tamto przesłanie i tamtą tradycję. Przesłanie, w którym pojęcie wroga zastępuje obraz bliźniego i w którym chodzi o to, żeby działać nie jedni przeciw drugim, ale jedni z drugimi, w którym solidność wynika z solidarności, a potrzeba działania dla drugich jest równie naturalna jak potrzeba troski o swoją przyszłość. 
Jestem przekonany, że tradycja "Solidarności" - i tej z dużej i tej z małej litery, choć dzisiaj nieco przytłoczona natłokiem innych słów, znaczeń i kontekstów jest nadal aktualna i jest właściwą odpowiedzią także na dzisiejsze problemy. Jest to bowiem sposób myślenia, mówienia i działania, który sięga do najgłębszych pokładów ludzkiej dobroci, odsłaniając to, co w nas samych i w naszej wspólnocie najbardziej wartościowe, co przenika na wskroś ludzkie bytowanie  w świecie, co w sposób właściwy wyznacza wzajemne relacje i ugruntowuje pożądaną hierarchię wartości.
Przypomnijmy sobie tamte czasy - może właśnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia, kiedy tak wiele w nas ciepła, dobroci, miłości, kiedy z nadzieją przystępujemy do betlejemskiego przesłania pokoju i pojednania, kiedy świętujemy przyjście na świat Bożego Dzieciątka warto przywołać raz jeszcze to słowo - solidarność - nie przeciw drugim, ale dla drugich, solidarność w działaniu, ale i w mowie i życiowych postawach, solidarność ze względu na wartości i ze względu na drugiego człowieka, solidarność, z której czerpać możemy nie tylko siłę, ale i satysfakcję. 
Niezależnie bowiem od aktualnych zawirowań, sytuacji geopolitycznej, nawet od osobistych przeżyć i problemów mamy przecież ten fundament, moim zdaniem mocny, fundament oparty na wartościach i na słowach ważnych proroków naszych czasów: Jana Pawła II, ks. Jerzego Popiełuszki, wielu naszych kapłanów. Mamy za sobą doświadczenie naszego pokolenia - doświadczenie "Solidarności", tak jak nasi przodkowie mieli mocny fundament stworzony przez tradycję romantyczną, później pozytywistyczne myślenie o pracy i społeczeństwie, patriotyczne wychowanie w II Rzeczypospolitej. Ich postawy, ugruntowane na tych różnych, ale adekwatnych do im współczesnych czasów podwalinach, pozwoliły na zachowanie i ukształtowanie ducha narodowej wspólnoty w kolejnych wiekach.
Patrząc na dzisiejsze waśnie i spory, trudno nam przychodzi mówić i wierzyć w pokolenie "Solidarności". Ale przecież ono istnieje, niesie ze sobą oryginalny, nieznany nam wcześniej paradygmat, w którym na pierwszym planie jest bunt wobec zła i dążenie do wolności, ale tylko metodami pokojowymi, w którym idee zdolne są poderwać tłumy. W tym sposobie myślenia i działania Ojczyzna nie jest tylko pustym frazesem, ale czymś bliskim i ważnym, wiążącym się z zaangażowaniem i odpowiedzialnością za sprawy publiczne, kapłani zaś są prawdziwymi duchowymi przewodnikami, a wiara i religijność jest naturalnym sposobem wyrażania nie tylko osobistych i czysto prywatnych przeżyć i emocji, ale także potrzeb i dążeń wspólnoty. To doświadczenie solidarności, związane z kiedyś odmienianym na wszystkie sposoby, a dzisiaj zapomnianym słowem 'etos' może budować także nasz dzisiejszy świat, naszą dzisiejszą Polskę - nowoczesną, europejską, ale i tradycyjną i bliską - Polskę rozumianą jako cały kraj i naród, jak również tę Polskę najbliższą - naszą miejscowość, gminę, powiat, region.
Tradycja "Solidarności" powinna być tym właśnie fundamentem, tą podstawą, na której budować powinniśmy współczesną, polską rzeczywistość, Potrzeba nam bowiem dzisiaj i solidarności i solidności, znacznie też częściej powinniśmy widzieć w drugim nie tyle przeciwnika, rywala czy nawet wroga, ale członka naszej rodziny, który, nawet jeżeli pobłądził, to przecież jest jednym z nas, jest naszym bliźnim. Niech to będą właśnie moje życzenia na ten jakże piękny w naszej tradycji okres Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Życzę nam wszystkim więcej solidarności i solidności, więcej dobroci i poszanowania siebie nawzajem, więcej pokory i szacunku dla każdego człowieka - i tego z najwyższego świecznika i tego najmniejszego, który wyciąga do nas rękę na ulicy. Pogodnych, Radosnych Świąt i szczęśliwego każdego dnia w Nowym 2013 Roku.
Robert Godek
Starosta Strzyżowski

niedziela, 11 listopada 2012

Przemówienie okolicznościowe z okazji Narodowego Święta Niepodległości podczas powiatowo - gminnych uroczystości w Strzyżowie 11.11.2012 r.


Czcigodni Księża, Dostojni Goście, Szanowni Państwo, Droga Młodzieży!

Jak co roku w Święto Niepodległości uczestniczymy we Mszy świętej w intencji Ojczyzny, składamy kwiaty pod pomnikami w naszym mieście, spotykamy się na obywatelskim zgromadzeniu na placu przy DK „Sokół" w Strzyżowie obok Pomnika Marszałka J. Piłsudskiego i Walk Niepodległościowych, aby wspólnie oddać hołd Polakom – naszym przodkom, którzy walkę o wolność i niepodległość Ojczyzny okupili trudem, przelaną krwią i nierzadko ofiarą życia. Chcemy też wspólnie zamanifestować nasze przywiązanie do polskiej tradycji, narodowych wartości, zaangażowanie w sprawy naszej Ojczyzny – choćby w najbliższej okolicy.

Cieszy nas każda biało – czerwona flaga wywieszona na naszych domach, każda inicjatywa przyczyniająca się do popularyzacji narodowych symboli i uczczenia narodowego święta. Nasza historia pokazuje, że  żarliwy patriotyzm wyniesiony ze szkoły i domu rodzinnego był przez wieki czynnikiem łączącym wszystkich Polaków, niezależnie od miejsca zamieszkania, okresu historycznego czy politycznych perturbacji. Patriotyzm, który łączył pokolenia, oparty na fundamencie prawdy, wartościach chrześcijańskich, pełen dumy z tego, co polskie – nasze najbliższe, co tworzy nasz język, naszą kulturę, narodowe dzieje. To głębokie uczucie i przekonanie towarzyszyło twórcom i obrońcom Konstytucji 3 Maja, bohaterom Insurekcji Kościuszkowskiej, żołnierzom doby napoleońskiej, powstań narodowych, towarzyszyło też legionistom, którzy pod wodzą swojego Naczelnika – marszałka Józefa Piłsudskiego przynieśli niepodległość spragnionemu wolności narodowi.

„Listopad, dla Polski niebezpieczna pora?” – pisał w „Nocy listopadowej” Stanisław Wyspiański. Tym razem okazało się jednak inaczej. W dziejach naszego kraju, w których niemało przecież jakże trudnych, dramatycznych wydarzeń nie ma piękniejszej daty niż 11 listopada 1918 roku. To wtedy bowiem po 123 latach niewoli Polska odzyskała Niepodległość. Po latach rozbiorów, powstań narodowych,  zmagań na różnych frontach, Polacy wywalczyli upragnioną Wolność. Dzień 11 listopada skłania nas więc do głębokiej refleksji nad bolesnymi losami naszej Ojczyzny, których nie oszczędza nam także najnowsza historia. Dziś, może bardziej niż przed laty z całą mocą staje przed nami pytanie: jak pielęgnujemy tę naszą, współczesną wolność, o którą tak walczyli nasi przodkowie. Przypomnijmy słowa Marszałka: „Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi. A niepodległość jest dobrem nie tylko cennym, ale i bardzo kosztownym”. O tę, dzisiaj także niepodległą Polskę trzeba się troszczyć i dbać o jej dobro. Bo wolność, jak nauczał Jan Paweł II, nie jest dana na zawsze, ale zadana i trzeba o nią nieustannie zabiegać. W dobie obecnej patriotycznym wyzwaniem jest walka o miejsce Polski w Europie, o godną pracę dla naszych obywateli w naszym kraju, a nie za granicą, o poszanowanie narodowych wartości w życiu publicznym, o ugruntowanie bezpieczeństwa państwa, o rozwój gospodarczy i modernizację wszystkich regionów, – również naszego najbliższego otoczenia, o dobre kształcenie młodzieży, opiekę zdrowotną na odpowiednim poziomie, troskę o najuboższych. Także dzisiaj pozostają niestety ciągle aktualne pytania o podstawowe wartości: o prawdę, godność, honor, o wartości chrześcijańskie, nawet o solidarność w życiu państwowym. Trzeba ze smutkiem niestety powiedzieć, że gdy nie będzie poszanowania dla tych wartości, wołanie o narodową jedność będzie tylko pustym frazesem.

Szanowni Państwo
Kończąc niniejsze wystąpienie pragnę skierować słowa podziękowania do wszystkich, którzy przygotowali dzisiejsze powiatowo – gminne obchody Narodowego Święta Niepodległości i biorą w nim udział. Dziękuję Czcigodnemu Księdzu za sprawowanie ofiary Mszy Świętej i wygłoszona homilię, Dziękuję Panu Burmistrzowi, przedstawicielom samorządu gminy Strzyżów oraz samorządu powiatowego w Strzyżowie, Urzędu Gminy i Starostwa Powiatowego za zaangażowanie w przygotowanie uroczystości. Składam podziękowanie  służbom mundurowym, orkiestrze, pocztom sztandarowym, przedszkolakom, dzieciom i młodzieży z Waszymi opiekunami, żołnierzom Podhalańczykom, Kombatantom i Sybirakom, oficjalnym delegacjom Związkowi Strzeleckiemu oraz mieszkańcom. Zapraszam jednocześnie na dalsze uroczystości do Domu Kultury, a o godz. 16.00 do Kościoła Parafialnego w Dobrzechowie na VI Patriotyczne Spotkania Chóralne pt. „Z pieśnią ku wolności”. Dziękuję za uwagę.

sobota, 29 września 2012

Czytając „Pana Tadeusza” – przemówienie z okazji 100 – lecia Liceum im. Adama Mickiewicza w Strzyżowie


O roku ów! kto ciebie widział w naszym kraju!
Ciebie lud zowie dotąd rokiem urodzaju,
A żołnierz rokiem wojny; dotąd lubią starzy
O tobie bajać, dotąd pieśń o tobie marzy.
Z dawna byłeś niebieskim oznajmiony cudem
I poprzedzony głuchą wieścią między ludem;

Czcigodni Księża, Dostojni Goście, droga społeczności szkolna naszego Liceum – z gronem profesorskim, Dyrekcją szkoły, Rodzicami i uczniami, Szanowni Absolwenci

Tymi słowami opisywał Patron naszego Liceum Adam Mickiewicz nadejście roku 1812, roku obudzonych nadziei dla pierwszego polskiego pokolenia urodzonego już bez swojego państwa. Zrządzeniem losu – dzisiaj, 200 lat później, w wolnej, demokratycznej Ojczyźnie, która – parafrazując wieszcza chciałoby się powiedzieć „samorządem stoi” świętujemy jedyny w swoim rodzaju jubileusz – 100 lecie założenia i działalności najpierw Gimnazjum a następnie Liceum Ogólnokształcącego w Strzyżowie.. Nie wiemy dzisiaj, czy pomysłodawcy nadania imienia Adama Mickiewicza naszej Szkole w 1987 r. świadomie odkryli ową zbieżność dat – jednak poprzez ten fakt w jakiś symboliczny sposób – założenie szkoły – rok 1912 koresponduje z twórczością naszego wieszcza narodowego, w tym szczególnie z naszą narodową epopeją czytaną już przez szóste pokolenie naszych rodaków. Pozwólcie więc Państwo, że niejako z obowiązku – także jako polonista, uczeń i nauczyciel naszego Liceum, a obecnie Starosta Strzyżowski – dzisiejsze słowa skierowane do czcigodnej Jubilatki będą przede wszystkim przywołaniem tych, jakże pięknych, znanych nam wszystkim wersetów.

O wiosno! kto cię widział wtenczas w naszym kraju
Pamiętna wiosno wojny, wiosno urodzaju!
O wiosno, kto cię widział, jak byłaś kwitnąca
Zbożami i trawami, a ludźmi błyszcząca,
Obfita we zdarzenia, nadzieją brzemienna!
Ja ciebie dotąd widzę, piękna maro senna!
Urodzony w niewoli, okuty w powiciu,
Ja tylko jedną taką wiosnę miałem w życiu.

pisał Adam Mickiewicz. Ten piękny trzynastozgłoskowiec, literackie tworzywo epopei, stał się w kolejnych pokoleniach swoistym paradygmatem, wzorcem, wokół którego tworzono na nowo zręby narodowej tożsamości. Polski bowiem nie było – ta znana, wspominana i jakże droga Ojczyzna – I Rzeczpospolita dla kolejnych pokoleń naszych rodaków, z których pierwszym było pokolenie Adama Mickiewicza, żyła tylko we wspomnieniach, opowieściach rodziców, później dziadków. To jednak w tym okresie narodowej niewoli zrodziło się coś, co romantycy określali jako „Ducha Narodu” – nowoczesna narodowa tożsamość – na tyle mocna, że pozwoliła przetrwać naszej zbiorowości okres niewoli, burze I i II wojny światowej, doświadczenie komunizmu. Znaczenie twórczości Adama Mickiewicza dla określenia tego paradygmatu jest zasadnicze, w tym kontekście zaś to właśnie „Pan Tadeusz” zajmuje miejsce szczególne. Kiedy w I księdze rozpoczynającej poemat czytamy:

Tu Kościuszko w czamarce krakowskiej, z oczyma
Podniesionymi w niebo, miecz oburącz trzyma;
Takim był, gdy przysięgał na stopniach ołtarzów,
Że tym mieczem wypędzi z Polski trzech mocarzów,
Albo sam na nim padnie. Dalej w polskiej szacie
Siedzi Rejtan żałośny po wolności stracie,
W ręku trzyma nóż, ostrzem zwrócony do łona,
A przed nim leży Fedon i Żywot Katona.
Dalej Jasiński, młodzian piękny i posępny,
Obok Korsak, towarzysz jego nieodstępny,
Stoją na szańcach Pragi, na stosach Moskali,
Siekąc wrogów, a Praga już się wkoło pali.
Nawet stary stojący zegar kurantowy
W drewnianej szafie poznał, u wniścia alkowy,
I z dziecinną radością pociągnął za sznurek,
By stary Dąbrowskiego posłyszeć mazurek.

to słyszymy i widzimy dobrze znane, bo przecież w każdym naszym domu obecne, przez każdego Polaka rozpoznawane motywy: klasycznej edukacji, walki o wolność, hymnu narodowego. Chciałoby się powiedzieć – to jądro polskości, tego, co stało się fundamentem myślenia i wychowania, zaryzykowałbym stwierdzenie, co umożliwiło powstanie – najpierw II a następnie III Rzeczypospolitej. Przy czym w „Panu Tadeuszu” Ojczyzna jest czymś naturalnym, jest bliska, namacalna, jej granice zakreślone są przede wszystkim w przestrzeni doświadczanej – najbliższej okolicy, powiatu, szlacheckiego zaścianka – dzisiaj powiedzielibyśmy: samorządu: wiejskiego, gminnego, powiatowego, może regionu czy społeczności lokalnej.
Tam też – w tej naszej narodowej epopei odnajdziemy siebie, jeżeli tylko zechcemy podjąć wysiłek wyobraźni, odkryjemy wiele z sytuacji, postaci, nawet miejsc jakże podobnych, dobrze znanych z naszego osobistego doświadczenia. Kto z nas bowiem nie przeżywał chociażby tego, co Tadeusz Soplica, gdy:

Dawno domu nie widział, bo w dalekim mieście
Kończył nauki, końca doczekał nareszcie.
Wbiega i okiem chciwie ściany starodawne
Ogląda czule, jako swe znajome dawne.

Albo też, gdy podobnie jak Sędziemu przyjdzie nam jako rodzicom narzekać, że

Dziś, nowym zwyczajem,
My na naukę młodzież do stolicy dajem,
I nie przeczym, że nasi synowie i wnuki
Mają od starych więcej książkowej nauki;
Ale co dzień postrzegam, jak młódź cierpi na tem,
Że nie ma szkół uczących żyć z ludźmi i światem.
Czytać można by jeszcze długo. Z pamięci zresztą każdy z nas jest w stanie przywołać jakiś krótszy lub dłuższy fragment poematu. Może szczególnie wymowną dzisiaj, w dobie Unii Europejskiej, amerykanizacji i homogenizacji kultury będzie wypowiedź Podkomorzego:

Podczaszyc zapowiedział, że nas reformować,
Cywilizować będzie i konstytuować;
Ogłosił nam, że jacyś Francuzi wymowni
Zrobili wynalazek: iż ludzie są rowni;
Choć o tym dawno w Pańskim pisano zakonie
I każdy ksiądz toż samo gada na ambonie.
Nauka dawną była, szło o jej pełnienie!
Lecz wtenczas panowało takie oślepienie,
Że nie wierzono rzeczom najdawniejszym w świecie,
Jeśli ich nie czytano w francuskiej gazecie.

Jak wiemy Adam Mickiewicz dopisał do pogodnego, optymistycznego poematu, jakim jest „Pan Tadeusz” gorzki, pełen smutku „Epilog”, w którym przeczytamy m.in:

Jedyne szczęście, kto w szarej godzinie
Z kilku przyjaciół usiadł przy kominie,
Drzwi od Europy zamykał hałasów,
Wyrwał się z myślą ku szczęśliwszym czasóm
I dumał, myślił o swojej krainie.
I te najbardziej znane słowa:
Dziś dla nas, w świecie nieproszonych gości,
W całej przeszłości i w całej przyszłości
Jedna już tylko jest kraina taka,
W której jest trochę szczęścia dla Polaka,
Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie
Święty i czysty, jak pierwsze kochanie,
Niezaburzony błędów przypomnieniem,
Niepodkopany nadziei złudzeniem,
Ani zmieniony wypadków strumieniem.
Gdziem rzadko płakał, a nigdy nie zgrzytał,
Te kraje radbym myślami powitał…

Ilu z nas tego nie doświadczyło, czy i dzisiaj w niejednej sytuacji nie myślimy podobnie?

Szanowni Goście, Drodzy Jubilaci

Dzisiaj, zgodnie z przesłaniem umieszczonym na tablicy pamiątkowej, wdzięczni pokoleniom, które tworzyły historię strzyżowskiego Gimnazjum a następnie Liceum dziękujemy za to, co każdy z nas z tej szkoły wyniósł: za lata tutaj spędzone, za wiedzę umiejętności i wychowanie, którego doświadczyliśmy za sprawą naszych profesorów, Z okazji 100 już urodzin naszej - zawsze przecież młodej młodością swoich uczniów, nauczycieli  i absolwentów szkoły - nasz samorząd w imieniu społeczności całego powiatu przekazał wiele upominków. Wielka w tym zasługa niemałej liczby osób, którym dziś serdecznie dziękujemy. Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza w Strzyżowie jest obecnie samodzielną placówką edukacyjną, dysponuje nowoczesną bazą dydaktyczną, młodzież otoczona jest opieką naszego samorządu m.in. w formie programów stypendialnych. Utrwaleniem jubileuszu jest też ufundowany obecnie i dzisiaj poświęcony nowoczesny dziedziniec Liceum i pomnik - ława patrona szkoły – młodego Adama Mickiewicza, który już wpisał się w żywiołowe życie szkolnej społeczności. Z okazji jubileuszu Jubilatce i wszystkim, którzy dzisiaj tworzą jej karty i tworzyć będą jej przyszłość, chcemy życzyć następnych, równie owocnych 100 lat. Chcielibyśmy, by to właśnie tutaj spełniały się marzenia młodego pokolenia naszych mieszkańców o nowoczesnym kształceniu i przygotowaniu do dorosłego życia, a model wychowawczy wynikał z ducha twórczości Jej patrona, w którym miłość do Ojczyzny, patriotyzm, związek z najbliższą okolicą, szacunek dla tradycji, wychowanie do wartości są czymś naturalnym, bliskim i osobistym. Mówili o tym nasi prelegenci – absolwenci Liceum - podczas wczorajszego VII Sejmiku Kultury Powiatu Strzyżowskiego. To wszystko jednak - cała nasza praca, cała praca tych, którzy byli przed nami, cały dorobek i działalność naszej Szkoły - skierowane jest do naszych młodych przyjaciół – kolejnych roczników uczniów i następnie absolwentów Szkoły. To dzięki nim Szkoła żyje i to na nich z nadzieją spoglądamy, myśląc o naszej przyszłości. Dlatego też kończąc, przywołam słowa młodzieńczego utworu Adama Mickiewicza „Ody do młodości”, które – co znamienne przywołała Pani Anna Hajduk – Profesor i Dyrektor Gimnazjum i Liceum, pisząc o okresie tajnego nauczania w czasie II wojny światowej, które również umieszczone są na jubileuszowym pomniku wieszcza:
Razem młodzi przyjaciele!
W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele.

Strzyżów, 28.09.2012 r.

piątek, 21 września 2012

Mickiewicz w Strzyżowie

Kiedy był nu nas po raz pierwszy? Mógł być to rok 1820. Być może któreś z dzieci naszych ziemiańskich rodzin - może Wołkowickich lub Dydyńskich ze Strzyżowa, może Mycielskich z Wiśniowej lub Koźmianów, a może jeszcze ktoś inny podróżujący po Europie, już w pełni rozwoju nowych prądów romantycznych usłyszał o nowej szkole poetów litewskich i nabył pierwsze strofy młodziutkiego Adama... Może któreś z czasopism docierających do naszych dworów zamieściło strofy Ody do młodości, może Pieśni Filaretów? Prawdopodobnie jednak było to później -  może w połowie lat dwudziestych, gdy już po okresie wileńsko - kowieńskim głośno stało się o nowej szkole romantycznych poetów wileńskich, gdy wydano już Ballady romanse, a władze carskie przygotowały już aresztowania i wkrótce Adam musiał opuścić - jak wiemy na zawsze - rodzinną Wileńsczyznę. Na pewno był u nas w latach 30 - tych, kiedy już miał za sobą i Ballady i romanse i Sonety krymskie, a romantyczne ideały zawładnęły zbiorową świadomością całego narodu i toczono zapewne pierwsze spory o znaczenie i interpretację Konrada Wallenroda... Był to czas nowego pokolenia - pokolenia urodzonego już bez własnego państwa, ale ze świeżymi wspomnieniami wolności, przekazywanymi przez pokolenie rodziców; czas nowego spojrzenia, buntu młodości dążącej do urządzenia świata na nowo, czas rewolucji... Młode pokolenie Polaków ten swój bunt, chęć stworzenia świata na nowo widziało przede wszystkim poprzez zburzenie porządku, w którym nie było miejsca dla polskiego państwa, wydawało się dla nich oczywistym, że to, co utracili ich Ojcowie, oni są w stanie szybko odzyskać. Tak było z powstaniem listopadowym i rozczarowaniem powstańczej młodzieży postawą wielu spośród starszego pokolenia, w trym samego Joachima Lelewela. U nas te nastroje sprytnie wykorzystali Austriacy, przygotowując kilkanaście lat później bratobójczą rabację galicyjską... Tak, w latach 30- tych XIX w. był już na pewno w niejednym domu na naszym terenie -  może jeszcze nie pod strzechami, raczej w ziemiańskich pałacach i dworach szlacheckich. Nie osobiście, ale jakże realnie, gdy skreślone jego ręką strofy czytano - odnajdując w nich nową, długo oczekiwaną nutę narodowej melodii.
A później była legenda - o pojedynkach improwizacyjnych, o nowym sposobie życia w niewoli, w którym tyleż znaczyła samotność, co działalność spiskowa, miłość i poszukiwanie tego, co dawne, autentycznie nasze, narodowe, polskie - pośród obcej władzy, w obcym państwie, na wygnaniu, nieraz nawet w więzieniu, zsyłce, z wilczym biletem na powrót do rodzinnych stron... Zakochany Gustaw i buntowniczy Konrad bezskutecznie poszukujący drogi do wolności...
Tak był z nami długo - właściwie przez bez mała 200 lat z małymi wyjątkami. Jego poetycki geniusz malował nasze odczucia i emocje, budował zbiorową tożsamość, pozwalał nie zgubić się, odnaleźć tę bezcenną dla narodu nić "łączącą dawne i młodsze laty". I wreszcie "Pan Tadeusz" - pod każdym względem arcydzieło odkrywane w kolejnych pokoleniach, zwieńczenie poetyckiego geniuszu Mistrza, pierwowzór pocieszenia dla kolejnych pokoleń, utrwalanego w następnych dziełach... Wtedy był już z nami na stałe. Pewnie gdzieś od połowy XIX w., kto tylko uczył się czytać po polsku prędzej czy później trafiał na Mickiwiczowskie strofy. Jego twórczość wychowała kolejne pokolenia Polaków - uczony otwarcie lub skrycie, czytany w domach i w szkołach ludowych, w gimnazjach i na uniwersytetach. Poezje, dramaty i Pan Tadeusz wkrótce stworzyły kanon narodowej literatury.
Po raz drugi trafił do nas we latach 80-tych XX w. To właśnie wówczas wokół strzyżowskiego Liceum , w gronie profesorskim zrodziła się idea nadania szkole obchodzącej 75-lecie założenia imienia Adama Mickiewicza. Idea ważna, ciekawa i całkowicie niekontrowersyjna - chociaż - o ironio! - tuż po stanie wojennym, w okresie przypominającym narodową niewolę, nasze Liceum uzyskuje imię Patrona, który zagrzewał do walki o wolność kolejne pokolenia rodaków...
Teraz jest z nami po raz trzeci.... Jako pomnik ufundowany przez samorząd powiatowy na 100-lecie naszego Liceum. Młody Adam siedzi skromnie na kamiennej ławie przy wejściu do szkoły, trzymajć w rękach tom swoich "Poezji"... Zapewne wiele będzie kontrowersji, komentarzy - będą tacy, którym pomnik będzie się podobał i krytycy, będą zwolennicy i przeciwnicy, ale ... można przy nim przysiąść, dotknąć figury, która przywołuje postać Geniusza słowa, polskiego słowa, przybliżyć to, czym naprawdę jest narodowa literatura.  Pomnik jest dla społeczności szkolnej, dla młodzieży z naszej małej Ojczyzny, ze słowami Wieszcza, gdy był w podobnym wieku, co uczniowie naszych szkół średnich - o potrzebie doświadczania wspólnoty, o potrzebie wspólnej pracy i dążeniu do dobra dla wszystkich ludzi, bo wszyscy mają przecież prawo do szczęścia: "Razem młodzi przyjaciele, w szczęściu wszystkiego są wszystkich cele."

niedziela, 9 września 2012

Czas płynący, czas zatrzymany...

W naszej ludzkiej kondycji są takie miary, wobec których stajemy bezradni. Nawet największe natężenie umysłu czy woli nie spowoduje ich przezwyciężenia. Tu dotykamy granic naszej egzystencji, poza które wyjść możemy tylko przy założeniu, że kondycję tę w jakiś sposób porzucimy.
Czas jest właśnie taką miarą. Jest czas fizyczny i biologiczny, czas psychiczny, historyczny, czas jako okres i jako miara, czas jako epizod i jako ciąg. Przyzwyczajeni już do scjentystycznego ujęcia rzeczywistości, przestaliśmy być może dostrzegać owe rozróżnienia, nie znaczy to jednak, że one nie istnieją. Czas płynie - to wiemy, a im jesteśmy starsi, tym płynie szybciej, ale też inny jest ten czas mierzony miarą indywidualnego życia pojedynczego, konkretnego człowieka, inny dla zbiorowości, a jeszcze inny, gdy odmierzamy nim właściwie przestrzeń: poprzez sekundy, minuty, godziny, dni, lata... Płynie: dzień za dniem, godzina za godziną - gdy jednak podejdziemy do niego nieco uważniej dostrzeżemy, że nasze przeżywanie czasu nie jest jednolite. Są takie chwile - wszyscy przecież je dobrze znamy - gdy dla nas czas przestaje płynąć: gdy zagłębieni w kontemplacji, przeżyciu piękna, dobra, sztuki, zagłębieni w miłości odnajdujemy jakąś stałość, jakąś płaszczyznę niezmienności, zatrzymujemy się na chwilę w jakimś świecie, którego nie ma tu i teraz, czas jest poza nami, my jesteśmy poza czasem. Potrafimy zagłębić się w jakąś sferę, na tyle intensywnie, że fizyczna, zewnętrzna rzeczywistość przestaje być istotna, traci na znaczeniu, a może nawet traci istnienie... W takiej chwili pytamy o rzeczywistość prawdziwą. Na ile realne jest to codzienne, fizyczne przeżywanie czasu, na ile zaś możliwe i realne są te chwile zatrzymania. I które z nich jest prawdziwe?

czwartek, 3 maja 2012

Moderniści i maruderzy

To, co nas określa, to nie tylko nasza indywidualność. Tacy się czujemy - chcemy "być sobą", mieć swoje własne imię, upodobania, tylko swoje, nie czyjeś życie, buntujemy się, gdy nas do czegoś przymuszają. A jednak w tej indywidualności jest znaczna część tego, co nie indywidualne, co konstytuuje naszą tożsamość, a mimo to nie jest naszym dziełem - nie my przecież wykreowaliśmy język, którym się posługujemy, nasze własne preferencje pochodzą w części od nas samych, ale w znacznej części zostały ukształtowane przez wychowanie, kulturę, w której żyjemy, wzorce osobowe, które - to prawda - sami wybraliśmy, ale spośród dostępnej "palety" możliwości, ograniczonej i skończonej.
To w naszej tożsamości, co nie jest z nas, to jest z naszej wspólnoty. Można to słowo pisać z dużej litery - Wspólnoty, można używać innych pojęć Naród, społeczność, wierni, Kościół, rodzina. Różne będą nazwy, określają bowiem różne wspólnoty, ale to w nich kształtuje się znaczna część tego, co - uczyniwszy swoim - określiliśmy jako nasze "ja".
Nie idzie oczywiście o procenty - czy to, co nasze, indywidualne to 50 czy 70 %, czy może tylko 30. Idzie o to, aby potwierdzić w naszym życiu przynależność do wspólnoty - ta bowiem nie jest niezmienna - jest, podobnie chociażby jak język, kształtowana przez nas jako jej członków. Każde indywidualne życie, rzeklibyśmy: indywidualna historia tę wspólnotę wzbogaca, rozwija, nadaje jej nowy wymiar. Jednostki wybitne zdolne są dodać do tego, czym jest wspólnota coś, co ją zmienia, co staje się częścią nie tylko indywidualnej, ale także zbiorowej tożsamości wspólnoty.
3 maja na pewno możemy o to zapytać - czym jest nasza polska wspólnota, jakie wartości, jakie cechy ją określają. Szczycimy się naszą przeszłością, czujemy się dumni z faktu, że nasi protoplaści przyjęli jedną z pierwszych ustaw zasadniczych. Świętujemy ten dzień także w wymiarze religijnym jako Święto Matki Bożej Królowej Polski. Niejako idąc za głosem przodków "przyswoiliśmy" tę tradycję, aby stała się częścią nas samych, naszej zbiorowej tożsamości.
Być może tak jest w każdym narodzie i w każdej społeczności. Niemniej jednak w naszej tradycji przywołanie 3 majowej Konstytucji jak chyba żadne inne wydarzenie nie wywołuje skojarzeń o wiecznym sporze modernistów z tradycjonalistami - jakże aktualnym dzisiaj. Konstytucja jak pamiętamy przyjmowana była w atmosferze zamachu stanu, jej dzieje zakończyła Konfederacja Targowicka - określana później jako synonim hańby i zdrady narodowej. Ten spór obecny był w dziejach każdego pokolenia. Jest obecny także dzisiaj. Jak ma wyglądać nowoczesna Polska, jakie wartości przenieść do tej tworzonej nowej tożsamości, a jakie pominąć? Te pytania nie są czysto akademickim rozważaniem - są przecież konkretyzowane przez decyzje dotyczące Państwa - systemu edukacji, modelu prawnego, promowanych rozwiązań w różnych dziedzinach.
Chciałoby się dzisiaj - widząc tak wielki zapał wielu modernistów zakrzyknąć za Asnykiem "Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, choć sami macie doskonalsze wznieść", czy ktoś jednak posłucha? Wszak to Ci Młodzi, moderniści, światowcy, postępowi - prowadzą nas ku lepszej przyszłości, nieco ostrożniej niż kiedyś, ale jednak wyśmiewając niemodne przyzwyczajenia "Starych". Dzisiaj tą nowoczesnością, postępowością, modernizmem jest wszystko to, co przywykliśmy nazywać europejskim - od Unii Europejskiej zaczynając, na znacznie wyższych zarobkach osiąganych za granicą przez wielu naszych rodaków kończąc. Po drodze jeszcze zachłystujemy się zagranicznym standardem życia, rozbudowaną infrastrukturą, dobrą organizacją spraw publicznych w różnych europejskich krajach. Pomni jednak na naszą historię powinniśmy nieco ostrożniej nieść tę nową "Wiarę". Nie ma rozwiązań doskonałych, nie ma też idealnego modelu życia wspólnoty. Dążąc do coraz lepszych rozwiązań, poszukując nowoczesności nie bójmy się do tej nowej dla nas, stale formującej się europejskiej wspólnoty - również na poziomie wartości - wnosić tego, co polskie, narodowe, lokalne czy regionalne - nasze. Wtedy ta wspólnota będzie bogatsza, tak jak wzbogaca każdą wspólnotę indywidualna historia każdego człowieka.

sobota, 31 grudnia 2011

Upłynął Rok 2011

Dzisiaj kończy się 2011 rok. Był to jeden z najtrudniejszych w działalności naszego samorządu - rok wyborczy, w którym  nowo ukształtowane władze lokalne na nowo definiowały postawione cele, a dokonane rozstrzygnięcia nie zawsze spotykały się z powszechną aprobatą. Przez cały niemal rok słychać też było echa ubiegłorocznej kampanii wyborczej, zwłaszcza że jesienią odbyły się też wybory parlamentarne, które nie pozostają nigdy bez wpływu na sprawy samorządowe.
Dla samorządu powiatowego istotne stały się nie tak ostre we wcześniejszych okresach dylematy związane z nałożonym ograniczeniami finansowymi, które powodowały, że niejeden raz zastanawialiśmy się na posiedzeniach Zarządu, Rady Powiatu czy też jej Komisji nad ograniczeniem przyjętego wcześniej planu inwestycyjnego - realna stawała się nawet rezygnacja z zakwalifikowanych już do realizacji projektów unijnych, tym bardziej że ich koszty okazywały się ostatecznie znacznie wyższe niż pierwotnie zakładano. W tym kontekście koniec roku okazał się bardzo pomyślny - udało się bowiem, mimo wielu trudności zrealizować i rozpocząć wszystkie planowane na ten rok inwestycje  i szczęśliwie ominąć "rafy", które jak nigdy wystąpiły w tracie ich realizacji. I tak dokończone zostało zabezpieczenie osuwiska na granicy Wysokiej Strzyżowskiej i Węglówki, wykonaliśmy szereg zadań związanych z likwidacją zniszczeń powodziowych i osuwiskowych na wielu odcinkach dróg, pomyślnie ostatecznie zrealizowaliśmy największe  inwestycje drogowe, w tym te wielomilionowe, jak przebudowa dróg Strzyżów - Grodzisko - Zawadka, Kalembina - Niewodna - Różanka, Pstrągowa - Nowa Wieś, gruntownie zmodernizowane zostały kolejne dwa mosty na Wisłoku - w Babicy i Jazowej, przygotowane zostały też nowe projekty. Udało się znaleźć brakujące środki na realizację tych zadań, pomogło nam też przekazane wsparcie z budżetów gmin, po raz pierwszy też w wypadku trzech inwestycji musieliśmy zerwać umowy z wykonawcami, powtórzyć odpowiednie procedury w celu wyłonienia innych, aby zrealizować w terminie zakładany harmonogram i skutecznie rozliczyć zewnętrzne dofinansowanie. 
Do tradycyjnie największych wartościowo inwestycji drogowych dołączyły w minionym roku przygotowane wcześniej inwestycje oświatowe - m.in. udało się dokończyć budowę Centrum Kształcenia Praktycznego w Czudcu i w ochronie zdrowia - SP ZOZ zakończył dwa projekty w obiektach szpitalnych - termomodernizację i rozbudowę poszczególnych części Szpitala. Rozpoczęte zostały nowe duże projekty wykorzystujące środki z Unii Europejskiej, tj. rewitalizacja zespołu pałacowo - parkowego w Wiśniowej i budowa Centrum Edukacji Zawodowej i Nowoczesnych Technologii w Dobrzechowie, harmonijnie wdrożone zostały też mniejsze projekty w poszczególnych jednostkach organizacyjnych powiatu, w tym m.in. kolejny etap technologii informatycznych w Starostwie Powiatowym. Co szczególnie cieszy udało się ostatecznie objąć pomocą niemal wszystkie osoby i rodziny z naszego terenu dotknięte klęską osuwisk, w czym szczególną rolę do spełnienia miały samorządy gmin, ale również odpowiednie służby powiatowe. Nie oznacza to oczywiście, że problem ten został całkowicie rozwiązany, czy że wszyscy są w pełni zadowolenie z udzielonej pomocy - wydaje się jednak, że do rozwiązania pozostało jeszcze stosunkowo niewiele spraw, dotyczących zdarzeń z 2010 r., które dotknęły wielu rodzin na naszym terenie.
Pod względem inwestycji, wykorzystywania środków zewnętrznych, w tym pochodzących z Unii Europejskiej nasze działania zostały dostrzeżone na szczeblu regionalnym i ogólnopolskim- samorząd powiatowy w Strzyżowie uzyskał wysokie oceny w prestiżowch konkursach i rankingach regionalnych i krajowych. Ostatecznie wydatki inwestycyjne budżetu powiatu sięgnęły w tym roku 37% wydatków budżetu powiatu, co jest jednym z najwyższych wyników w skali całej Polski i regionu. Pamiętać jednak należy, że na realizację projektów inwestycyjnych musimy - oprócz środków zewnętrznych - dołożyć także tzw. "wkład własny", który w sytuacji naszego samorządu możliwy jest do uzyskania tylko z kredytów bankowych lub podobnych źródeł. Dlatego też wzrosło w minionym roku zadłużenie naszego powiatu do ok. 30% dochodów.
Zrealizowane inwestycje wyznaczyły niepodważalne i pozytywne efekty działań przeprowadzonych, które oczekiwane były przez lokalne społeczności nieraz przez wiele dziesięcioleci, ich znaczenie też mieć będzie taki horyzont czasowy. Nie był to jednak rok samych sukcesów. Poprzez decyzje władz centralnych wszystkie samorządy powiatowe dysponowały w 2011 r. znacznie mniejszymi środkami na pomoc dla osób bezrobotnych i niepełnosprawnych, co skutkowało mniejszym zakresem wsparcia, zaostrzeniem kryteriów dostępu do tych środków i w konsekwencji zawiedzionymi nadziejami wielu osób na przynajmniej chwilowe znalezienie pracy, niezwykle trudna okazała się sytuacja SP ZOZ w Strzyżowie, co spowodowało konieczność określonych decyzji kadrowych, ale także wprowadzenie programu naprawczego, którego realizacja stwarza perspektywę uratowania tej jednostki, opartego m.in. na poręczeniu przez nasz samorząd kredytu bankowego dla ZOZ. Po raz pierwszy też okazało się, że projekty realizowane z udziałem środków unijnych są niezwykle sformalizowane, a popełnienie nawet drobnych - wydawałoby się - błędów formalnych skutkuje nałożeniem nieprzewidywanych wcześniej tzw. korekt finansowych i zmniejszeniem ostatecznych kwot dotacji. Doświadczyło tego już wiele samorządów w naszym regonie i w Polsce, w tym nasz, budzi to też istotne obawy na przyszłość - na ile tego typu podejście pozwoli nam jako krajowi skutecznie wykorzystać środki UE, skoro tak drakońskie konsekwencje mogą spotkać każdego beneficjenta do 5 lat po realizacji projektu. Nie udało się też uzyskać jednolitego finansowania dla mieszkańców naszych domów pomocy społecznej wg ponoszonego kosztu utrzymania, który pozwoliłby na wzrost wynagrodzeń pracowników w tych jednostkach.
Zaskoczeniem z kolei było dla nas stosunkowo wysokie na obszarze powiatu wykonanie dochodów z podatku od osób prywatnych, które okazało się znacznie wyższe od średniej dla powiatów w Polsce.
Druga połowa roku upłynęła na realizacji wyznaczonych zadań, ale od tego czasu narasta ogólna atmosfera obawy o skutki kryzysu finansowego w Europie na sytuację naszego kraju, dochodów budżetu Państwa, a także sytuacji budżetów samorządowych. Minister Finansów uzgadnia ze stroną samorządową kolejne posunięcia ograniczające możliwość zadłużania się jednostek samorządu terytorialnego, co budzi obawy  co do sytuacji finansowej również samorządu powiatowego w Strzyżowie w przyszłym roku, tym bardziej, że już podjęte decyzje - chociażby o zwiększeniu składki rentowej, wprowadzenie ustawy o pieczy zastępczej i pomocy rodzinie skutkować będą nowymi wydatkami w budżetach samorządowych bez zapewnienia na ten cel nowych źródeł dochodów. Aktualne są zapowiedzi ograniczenia działalności ważnych na szczeblu lokalnym instytucji państwowych jak Sąd Rejonowy i Prokuratura, które odnoszą się niestety także strzyżowskiej prokuratury i sądu. 
Wszystko to nie nastraja optymistycznie do zdarzeń, jakie czekają nas w nowym 2012 r. z samorządowej perspektywy. Mimo wszystko jednak wiemy przecież, ze były czasy trudniejsze i jako społeczność potrafiliśmy sobie poradzić także z ówczesnymi trudnościami. Sądzę więc, że podobnie będzie w przyszłym roku. Życzę więc wszystkim mieszkańcom naszego powiatu przede wszystkim zdrowia, które daje siłę do pokonywania codziennych trudności, Bożego błogosławieństwa w rodzinach i w pracy zawodowej, spełnienia planów i zamierzeń oraz trwania przy tych wartościach, które zawsze uważaliśmy za najważniejsze. Wszystkim przyjaciołom, Państwu Radnym, członkom Zarządu Powiatu, samorządom z naszego terenu, instytucjom publicznym, Dyrektorom i pracownikom naszych jednostek, instytucjom współpracującym z naszym samorządem serdecznie dziękuję za wykonywaną pracę, okazywaną życzliwość i pomoc w minionym 2011 Roku i proszę o podobne działania w Nowym 2012 Roku. Także w trudniejszych warunkach, jakich spodziewamy się w rozpoczynającym się roku, jesteśmy bowiem zobowiązani działać w jak najlepszej wierze dla dobra wspólnego.

sobota, 8 października 2011

Oddanie do użytku mostu w Jazowej

Z inwestycjami samorządowymi jest różnie... Teoretycznie wydawałoby się, że są one właśnie tą "solą" pracy samorządowej, że na nie najbardziej oczekujemy, że ich realizacja jest także wspierana przez aprobatę mieszkańców. W praktyce wygląda to jednak nierzadko inaczej. Najpierw trzeba znaleźć środki finansowe, bo najczęściej nasze budżety zupełnie nie przystają do wielkości finansowych potrzebnych do przeprowadzenia prac. Gdy już uda się wcielić w życie pomysł, który rozwiąże ten problem, to jeszcze okazuje się, że specyficzne kryteria danego programu powodują przeróżne piętrzące się nieraz trudności, następnie spełnienie wymogów prawnych, finansowych, przeprowadzenie postępowania przetargowego i niełatwa już sama realizacja inwestycji w terenie. W każdą inwestycję w ten sposób zaangażowanych jest kilkadziesiąt osób, a kolejne etapy jej wdrożenia wymagają nie lada wysiłku.
Tym bardziej więc cieszy efekt końcowy - gdy po pokonaniu wszystkich trudności możemy cieszyć się, że udało się wykonać coś, co jest trwałym wkładem naszego samorządu w rozwój powiatu, w życie naszej społeczności. Taką właśnie przyjemność mieliśmy, oddając do użytku gruntownie zmodernizowany most na rzece Wisłok prowadzący z Wiśniowej do Jazowej. Inwestycja realizowana wspólnie z mostem w Babicy w ramach projektu dofinansowanego ze środków Unii Europejskiej za kwotę ok 4,5 mln zł spotkała się z dużym zainteresowaniem mieszkańców. Jest to bowiem niewątpliwie przedsięwzięcie historyczne - dotychczasowy most, którego konstrukcja sprzed 50 lat nie pozwalała na jego bezkonfliktowe funkcjonowanie w dzisiejszych realiach komunikacyjnych został gruntownie przebudowany przez oddział rzeszowski firmy SKANSKA wg projektu pracowni PROMOST. Wszystkie zadania w ramach tej inwestycji realizowane były na zlecenie Zarządu Powiatu, jako inwestycja samorządu powiatowego w Strzyżowie. Od ubiegłego tygodnia funkcjonuje więc w tym miejscu naszego powiatu nowy, jak mówią mieszkańcy "piękny" most, który po poprawie podpór, położeniu nowej konstrukcji nośnej, zamontowaniu barier, uregulowaniu i zabezpieczeniu brzegów Wisłoka a także  wyrównaniu podjazdów stanowi już obiekt docelowy, mogący przenosić znaczne obciążenia. Mamy nadzieję, że przez długie dziesięciolecia będzie harmonijnie służył użytkownikom - z taką intencją też prosiliśmy Księdza Proboszcza Parafii w Wiśniowej o poświęcenie obiektu. 
Na otwarciu byli z nami członkowie Rady i Zarządu Powiatu, przedstawiciele wykonawców, samorządu Gminy Wiśniowa, naszych jednostek, ale co nas ucieszyło - także samych mieszkańców na czele z Panią Sołtys. W ten sposób podobnie jak rok temu w Kobylu, podczas niezapomnianej uroczystości, gdy otwieraliśmy wówczas przebudowany most - sama uroczystość w Jazowej zyskała wymiar nie tylko techniczny i samorządowy, ale również społeczny - a to najbardziej cieszy, bo przecież taki jest sens naszej pracy w samorządach - jesteśmy dla mieszkańców, pracujemy dla naszej społeczności.
Most w Jazowej jest kolejnym, gruntownie przebudowanym tego typu obiektem w naszej sieci drogowej. Taki cel nakreśliliśmy w przyjętej w 2002 r. Strategii rozwoju powiatu, uznając, że obok modernizacji dróg przebudowa mostów i ich dostosowanie do współczesnych standardów jest niezwykle istotnym elementem dla funkcjonowania naszej wspólnoty powiatowej i rozwoju gospodarczego naszego terenu. Do tej pory udało się przebudować wiele takich obiektów o różnej wielkości w całym powiecie, w tym największych: w Dobrzechowie do Wysokiej Strzyżowskiej, w Kobylu, w Markuszowej, w Gwoźnicy, w Pstrągowej, w Bliziance, Konieczkowej, Grodzisku i in. Dla tego celu zaangażowaliśmy środki pochodzące z budżetu państwa, Unii Europejskiej, z budżetu naszego samorządu, nierzadko przy wsparciu samorządów gminnych. W większości były to inwestycje oczekiwane od wielu dziesięcioleci, jednak dopiero teraz podjęte przez nasz samorząd. Nie wszystkie obiekty mostowe w naszej sieci drogowej udało się przebudować - ciągle wiele tego typu obiektów oczekuje na modernizację. Chcemy sukcesywnie podejmować te zadania - choć przyszły niełatwe czasy - na samorządy nałożono nieznane wcześniej ograniczenia, związane z możliwością zadłużania się nawet na realizowane projekty rozwojowe, szczegółowe kontrole projektów unijnych skutkują nakładaniem kar finansowych, a mimo deklarowanej przychylności, w wielu przypadkach samorządy wskazywane są z jednej strony jako podmioty, które mają realizować nowe zadania bez przekazania na ten cel środków finansowych, a z drugiej jako odpowiedzialne za powiększający się deficyt sfery publicznej. Mimo wszystko jednak przygotowujemy kolejne zadania i mamy nadzieję, że tak jak dla mieszkańców Jazowej i Wiśniowej uda nam się je przekazać także dla mieszkańców innych naszych miejscowości.

wtorek, 2 sierpnia 2011

Letnie przesilenie

Może wreszcie przestanie padać. Patrzymy zapewne z nadzieją za okno, licząc na powrót lata. Po deszczowym lipcu chciałoby się zakosztować prawdziwych wakacji, ale ostanie tygodnie nas nie rozpieszczają pod tym względem. Rok temu mieliśmy w powiecie niespotykaną klęskę osuwisk, zagrożenie powodziowe, lokalne podtopienia. Teraz na szczęścia nie ma tych zdarzeń aż na taką skalę, ale ziemia już mocno nasiąkła - zboża czekają na żniwa,   obiekty turystyczne i rekreacyjne świecą pustkami, bo co dzień praktycznie leje.
Wreszcie drugi dzień bez opadów. Aż dziw jak słońce potrafi pobudzić do życia całą przyrodę. Wszystko staje się jaśniejsze, pełniejsze, lepiej oświetlone. To za oknem ... tej "pogody" brakuje jednak nie tylko w przyrodzie. Kolejne kryzysy ekonomiczne wzmacniają negatywne trendy w świecie ekonomii, wybijając się na pierwsze miejsca serwisów informacyjnych, cień smoleńskiej tragedii na trwałe już spoczął chyba na krótkiej wciąż historii III Rzeczypospolitej, w której swary, wzajemne oskarżenia, podejrzliwość i interesowność coraz mocniej przesłaniają jasne idee pierwszego dwudziestolecia - nie tylko na poziomie centralnym. Moja siedmioletnia córka mówi mi, że boi się już oglądać "Wiadomości", bo tam mówią o strasznych rzeczach...
Jest takie pojęcie "poezji ekwiwalentu" szczególnie popularnej w okresie modernizmu. Ukrytym założeniem jej twórców było przekonanie o wzajemnym przenikaniu różnych sfer bytu, paralelizmie jako prawie powszechnym dla świata przyrody, ducha i wnętrza człowieka. Niestabilność systemów, poczucie zagrożenia,  wzajemna niechęć i ograniczenie możliwości działania - to charakteryzowało lata 30-te II Rzeczypospolitej. Trzecie dziesięciolecie III Rzeczypospolitej zaczyna się podobnie. Jesteśmy coraz bardziej odarci ze złudzeń, współpraca i wzajemna życzliwość staje się towarem deficytowym, wyczerpuje się ten wielki magazyn zbiorowego entuzjazmu uruchomiony w osiemdziesiątych latach. A jednak trzeba powrócić na właściwe ścieżki, czekać z nadzieją, aż zaświeci słońca, bo przecież w tym nasze powołanie.

niedziela, 12 czerwca 2011

Sprawozdanie z działalności Zarządu Powiatu w 2010 r. - przedstawione Radzie Powiatu w Strzyżowie podczas sesji w dn. 01.06.2011 r.



Szanowny Panie Przewodniczący, Wysoka Rado!

            Rok 2010 był dwunastym rokiem działalności samorządu powiatowego i organów powiatu. Rok ten był ostatnim rokiem III kadencji Rady i Zarządu Powiatu oraz pierwszym rokiem działalności ukształtowanych na nowo w IV kadencji organów naszego samorządu. Rok 2010 szczególnie tragicznie zaznaczył się w naszej historii - w tym roku miała miejsce katastrofa smoleńska, doświadczyliśmy klęski powodzi a na obszarze naszego powiatu klęski osuwisk
o nieznanej dotychczas skali. Mimo tych zdarzeń działalność naszego samorządu, w tym Rady
i Zarządu Powiatu, naszych jednostek przebiegała harmonijnie, realizowane były wszystkie nałożone zadania, a w wymiarze gospodarczym i finansowym był to niewątpliwie rok rekordowy, poświęcony realizacji przygotowywanych od kilku lat ważnych projektów rozwojowych, ale także odbudowie zniszczonej infrastruktury, przygotowaniu oczekiwanych działań pomocowych dla mieszkańców dotkniętych skutkami powodzi i osuwisk oraz innym działaniom służącym mieszkańcom i naszej społeczności.
W omawianym okresie Rada Powiatu pod przewodnictwem Pana Marka Banasia a następnie Pana Marka Jurzysty obradowała na 14 sesjach, podejmując 109 uchwał. W 2010 r. Zarząd Powiatu obradował na 52 posiedzeniach, na których podjął 421 uchwał, w tym 117 projektów uchwał Rady Powiatu. Frekwencja na posiedzeniach Zarządu wyniosła 91%. Nieobecności członków Zarządu każdorazowo były zgłaszane do Przewodniczącego Zarządu i usprawiedliwiane.
W trakcie roku zawarto 7 porozumień, wydano 55 Zarządzeń Starosty, 107 umów, 59 umów zleceń, 32 umów o dzieło i 14 umów dotacji.

Budżet Powiatu Strzyżowskiego w 2010 r.                                                                                     

Uchwalony przez Radę Powiatu uchwałą Nr XL/284/09 z dnia 30.12.2009 r. budżet Powiatu Strzyżowskiego na rok 2010 zakładał prognozę dochodów w wysokości 66 301 528 zł oraz limit wydatków w wysokości 78 202 478 zł. W ciągu roku sumy te ulegały zmianom na podstawie podejmowanych uchwał Rady i Zarządu Powiatu. W wyniku pozyskania dodatkowych środków zewnętrznych na koniec 2010 r. plan dochodów budżetu zwiększył się o 29,22%, tj. do kwoty
85 676 163 zł, natomiast planowane wydatki wzrosły o 19,15%, tj. do kwoty 93 182 013 zł.
Wykonanie podstawowych parametrów budżetu za 2010 r. przedstawia się następująco:
- dochody budżetu – 85 507 709,28 , co daje 99,8% planu, w tym wykonanie dochodów własnych wyniosło 12 446 243,30 zł, co daje 104,91% planu;
- wydatki budżetu – 90 544 659,29 , co daje 97,17% planu;
- deficyt budżetowy – 5 036 950,01 zł, co daje 67,11% planu;
- spłaty zadłużenia z lat poprzednich (rozchody budżetu) – 2 496 916,81 zł;
- zaciągnięty kredyt bankowy w roku 2010 – 8 000 000 zł.
Struktura wykonania dochodów powiatu w roku 2010 r. ukształtowała się następująco:
1)     dotacje celowe – 98,25%,
2)     subwencje – 100%,
3)     dochody własne – 104,91%.
W stosunku do 2009 r. o 114,41% zwiększył się udział dotacji w strukturze dochodów budżetu,
o 15,67% wzrósł też udział dochodów własnych powiatu.
W wykonaniu wydatków budżetu naszego powiatu największe pozycje w 2010 r. dotyczyły zadań z zakresu:
1)     transportu i łączności – 39,66% (wydatki na inwestycje i utrzymanie dróg powiatowych oraz Powiatowego Zarządu Dróg),
2)     opieki i polityki społecznej – 22,14%,
3)     oświaty i wychowania oraz edukacyjnej opieki wychowawczej – 21,26%.
W ramach wydatków budżetu wykonanych w roku 2010 Zarząd Powiatu zrealizował wydatki majątkowe na absolutnie rekordową w naszej historii, ale i w skali co najmniej województwa podkarpackiego kwotę 41 834 802,03 zł, co stanowi 46,20% całości wydatków budżetowych w tym roku.
Zrealizowane wydatki majątkowe dotyczyły inwestycji w zakresie:
-        dróg powiatowych – 30 541 226,68 zł,
-        pomocy społecznej – 8 125 811,67 zł,
-        opieki nad zabytkami – 1 077 881,85 zł,
-        bezpieczeństwa publicznego i ochrony przeciwpożarowej (Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej) – 753 219,01 zł,
-        jednostek oświatowych powiatu – 720 912,81 zł,
-        ochrony zdrowia – 498 504,01 zł,
-        pozostałych jednostek budżetowych (Powiatowy Zarząd Dróg) – 64 445,00 zł,
-        administracji publicznej (Starostwo Powiatowe) – 36 209,00 zł,
-     gospodarki nieruchomościami – 16 592,00 zł.
Ponadto w 2010 r. zrealizowano różnorodne zadania remontowe w ramach wydatków bieżących. Największe środki tego typu przeznaczono na poprawę stanu infrastruktury dróg powiatowych – była to kwota 3 533 306,66 zł. Ogólna wartość zrealizowanych wydatków bieżących budżetu wyniosła 48 709 857,26 zł, z czego na wynagrodzenia i pochodne przeznaczono 31 979 583,63 zł, co stanowi 65,65 % ogółu wydatków bieżących.
      Warto podkreślić, że ta szeroka działalność inwestycyjna naszego samorządu w minionym roku nie byłaby możliwa bez pozyskania do budżetu znacznych środków zewnętrznych. W roku 2010 kwota ta wyniosła 38 538 747,24 zł, w tym:
-        środki w kwocie 14 819 891,44 zł pozyskane z budżetu Unii Europejskiej jako zwrot poniesionych wydatków przeznaczonych na realizację różnych projektów w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego oraz Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki,
-        dotacje z budżetu państwa przeznaczone przede wszystkim na usuwanie skutków klęsk żywiołowych w zakresie infrastruktury drogowej – 13 180 948,46 zł,
-        środki z budżetów gmin powiatu strzyżowskiego w ramach pomocy finansowej przeznaczonej na wspólną realizację przyjętych zadań w kwocie 4 563 573,15 zł,
-        środki z rezerwy ogólnej Ministerstwa Finansów na zadania w zakresie infrastruktury
drogowej – 3 418 398 zł,
-        dotacje celowe z budżetu państwa na realizację zadań w zakresie osiągania standardów
w domach dziecka oraz w domach pomocy społecznej – 1 065 336,99 zł.
-        środki z Powiatu Krośnieńskiego na finansowanie zabezpieczenia osuwiska na drodze powiatowej Wysoka Strzyżowska - Węglówka – 777 000 zł,
-        dotacja celowa z budżetu państwa na zadanie w zakresie bezpieczeństwa publicznego i ochrony przeciwpożarowej – 459 720 zł,
-        środki otrzymane z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w kwocie 50 000 zł oraz Komedy Głównej Państwowej Straży Pożarnej w wysokości 135 000 zł na zadanie w zakresie bezpieczeństwa publicznego i ochrony przeciwpożarowej,
-        środki otrzymane z Funduszu PFRON w związku z realizacją zadania w opiece społecznej – 57 779,20 zł,
-        środki dobrowolnej pomocy Powiatu Łańcuckiego na finansowanie zadań w zakresie infrastruktury drogowej na obszarze naszego powiatu w związku z klęską osuwisk – 10 000 zł,
-        dotacja celowa z budżetu państwa na zadania w oświacie - 1 100 zł.
             Realizacja zadań inwestycyjnych przez nasz samorząd wymagała zaciągnięcia w 2010 r. długoterminowego kredytu bankowego, który ostatecznie wyniósł 8 000 000 zł. Przy czym przeznaczenie kredytu określone zostało zgodnie z przepisami ustawy o finansach publicznych na sfinansowanie planowanego deficytu budżetu oraz na spłatę wcześniej zaciągniętych kredytów.
W konsekwencji stan zadłużenia Powiatu na koniec roku 2010 wyniósł 15 730 886,04 zł i był wyższy od analogicznego okresu roku poprzedniego o 5 503 083,19 zł. Podstawowe wskaźniki zadłużenia Powiatu Strzyżowskiego na koniec 2010 r. wyniosły:
- wskaźnik długu Powiatu – 18,40 % - wzrost o 0,36 % w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego,
- wskaźnik obsługi długu Powiatu – 3,44 % - spadek o 0,30 % w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego.
Omawiając szczegółowo działania inwestycyjne, należy podkreślić, że były one skoncentrowane
w dziedzinach, które są najistotniejsze dla naszego samorządu, a zrealizowane zadania były najbardziej oczekiwanymi przez mieszkańców.

Drogi powiatowe
W roku 2010 r. na obszarze powiatu zrealizowano zadania inwestycyjne i remontowe mające na celu poprawę stanu infrastruktury drogowej na łączną kwotę 33 655 301,24 zł. Jest to absolutnie rekordowa jak do tej pory kwota jednorocznych wydatków na drogi powiatowe naszego samorządu, w której znaczną część stanowiły środki przeznaczone na projekty współfinansowane w ramach programów Unii Europejskiej, budżetu państwa, jak również samorządów gmin z naszego terenu. Dzięki tym wydatkom zrealizowano gruntowną modernizację ważnych dla lokalnych społeczności odcinków dróg, obiektów inżynieryjnych, w tym mostów, na które poszczególne miejscowości oczekiwały nieraz dziesiątki lat. Największe inwestycje drogowe na obszarze naszego powiatu
w 2010 r. to m.in.:
-       Przebudowa drogi powiatowej nr 1927 R Węglówka - Wysoka Strzyżowska - Dobrzechów wraz z przebudową mostu na rzece Wisłok – 7 327 464,81 zł,
-             Stabilizacja osuwiska w ciągu drogi powiatowej nr 1927 R Węglówka – Wysoka Strzyżowska – Dobrzechów – 5 252 896, 12 zł,
-             Przebudowa drogi powiatowej nr 1915 R Pstrągowa - Nowa Wieś wraz z poprawą bezpieczeństwa pieszych i pojazdów – 4 207 883,41 zł,
-       Przebudowa drogi powiatowej nr 1936 R Niebylec – Gwoźnica wraz z przebudową mostów – 3 998 702,09 zł,
-             Przebudowa mostu drogowego przez rzekę Wisłok w miejscowości Kobyle w ciągu drogi powiatowej nr 1923 R Frysztak – Kobyle - Jazowa – 2 979 502,60 zł,
-             Budowa mostu drogowego przez potok Gwoźnica w ciągu drogi powiatowej nr 1413 Niebylec – Blizianka – Sołonka” – 2 053 525,01 zł,
-             Remont odcinka drogi powiatowej nr 1629 Pstrągowa – Strzyżów – 726 689,95 zł,
-             Remont odcinka drogi powiatowej nr 1340 Bystrzyca – Nowa Wieś – 381 953,94 zł,
-             Zabezpieczenie i odbudowa odcinka drogi powiatowej nr 1323 Frysztak – Gogołów – Klecie
w miejscowości Gogołów i Glinik Górny – 538 568,14 zł,
-             Remont odcinka drogi powiatowej nr 2405 Jaszczurowa - Wiśniowa – 334 863,16 zł,


Zadania oświatowe

W dziedzinie oświaty na najważniejsze zadania inwestycyjne zrealizowane w 2010 r. złożyły się:
1.   Budowa Centrum Kształcenia Praktycznego w zawodach gastronomicznych i hotelarskich dla Zespołu Szkół w Czudcu - 182 459,33 zł,
2.      Termomodernizacja budynku A z salą gimnastyczną w ZS w Czudcu - 154 711,00 zł,
3.   Regionalne Centrum Transferu Nowoczesnych Technologii Wytwarzania – Powiat Strzyżowski - 114 680,00 zł,
4.   Budowa pawilonu dydaktyczno - rewalidacyjnego w SOSW we Frysztaku dla kształcenia młodzieży w zawodach kucharz, cukiernik, stolarz, blacharz, ślusarz, murarz, betoniarz, zbrojarz, posadzkarz, malarz – 194 000,00 zł,
5.  Kompleksowa termomodernizacja budynku A ZS w Strzyżowie wraz ze zmianą źródeł wytwarzania energii, wykonanie mechanicznej wentylacji z odzyskiem ciepła w budynku Starostwa Powiatowego w Strzyżowie - 74 330,48 zł.

Ochrona zdrowia

Zrealizowane wydatki w 2010 r. na zadania własne związane z ochroną zdrowia wyniosły 498 504,01 zł i dotyczyły wydatków majątkowych zrealizowanych w formie dotacji celowych przekazanych z budżetu powiatu dla Zespołu Opieki Zdrowotnej w Strzyżowie z przeznaczeniem na realizację zadań:
  1. Rozbudowa, nadbudowa i zmiana sposobu użytkowania Szpitala Powiatowego
    w Strzyżowie – 42 957,07 zł – sfinansowanie 30% udziału własnego w kosztach kwalifikowalnych oraz kosztów niekwalifikowalnych do wydatków poniesionych na zadanie w ramach RPO,
  2. Zakup sprzętu medycznego w postaci napędu akumulatorowego dla potrzeb Pododdziału Ortopedii Szpitala Powiatowego w Strzyżowie - 44 999,92 zł,
  3. Zakup noża harmonicznego wraz z oprzyrządowaniem dla potrzeb Oddziału Chirurgii Szpitala Powiatowego w Strzyżowie - 57 031,00 zł,
  4. Zakup aparatu do znieczulania - 104 285,19 zł,
  5. Termomodernizacja segmentów A i C Zespołu Opieki Zdrowotnej w Strzyżowie wraz ze zmianą źródeł ciepła oraz wykonanie instalacji solarnych - 8 713,83 zł – sfinansowanie 15% udziału własnego w kosztach kwalifikowalnych oraz kosztów niekwalifikowalnych do wydatków poniesionych na zadanie w ramach RPO,
  6. Wykonanie wjazdu i bramy przesuwnej do obiektów Szpitala Powiatowego w Strzyżowie – 30 000,00 zł,
  7. Adaptacja pomieszczeń pod potrzeby poradni związanej z świadczeniem usług medycznych w zakresie rehabilitacji na potrzeby Zespołu Opieki Zdrowotnej w Strzyżowie -
    80 943,63 zł,
  8. Zakup samochodu dla potrzeb rehabilitacji leczniczej ZOZ – 34 890 zł,
  9. Zakup nowoczesnego ambulansu wraz z wyposażeniem na potrzeby ratownictwa medycznego – 94 683, 37 zł.

Pomoc społeczna

            W dziedzinie pomocy społecznej Powiat Strzyżowski w 2010 r. kontynuował zadania związane m.in. z prowadzeniem stacjonarnych placówek, opieką nad dzieckiem, pomocą osobom niepełnosprawnym i bezrobotnym. W omawianym roku Zarząd Powiatu realizował programy naprawcze w stacjonarnych placówkach pomocy społecznej, których celem było spełnienie wymaganych standardów lokalowych i zatrudnieniowych do końca 2010 r., co udało się wykonać. W minionym roku działania inwestycyjne, remontowe i zakupowe w związku z kończeniem procesu standaryzacji dotyczyły praktycznie wszystkich jednostek pomocy społecznej prowadzonych przez nasz samorząd. Największe zadania wykonane w tym obszarze w 2010 r. to m.in.:
-      Projekt „Modernizacja obiektów pomocy społecznej w powiecie strzyżowskim w celu osiągnięcia obowiązujących standardów, poprawy wydajności energetycznej oraz dostosowania do potrzeb osób niepełnosprawnych ruchowo” – za kwotę 7 609 631,74 zł realizowany w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego, którego celem było m.in. dokończenie rozbudowy Domu Pomocy Społecznej w Gliniku Dolnym,
-      Adaptacja części strychu na pomieszczenia biurowe w DPS w Babicy za kwotę 368 294,93 zł ,
-      zakup samochodu do przewozu osób niepełnosprawnych dla Domu Pomocy Społecznej
w Babicy - 115 738,90 zł, wymiana wykładzin podłogowych oraz mebli w pokojach mieszkańców Domu Pomocy Społecznej w Babicy – 74 755,36 zł.
-      zadania remontowe w Domu Dziecka w Strzyżowie na łączną wartość 326 284,59 zł,
z tego:
-      malowanie wnętrz budynku w DDz w Strzyżowie – 11 750,00 zł,
-      cyklinowanie i lakierowanie parkietów w DDz w Strzyżowie – 29 682,77 zł,
-      remont zachowawczy drogi, placu i ogrodzenia placówki Domu Dziecka w Strzyżowie – 284 851,82 zł,


Panie Przewodniczący, Wysoka Rado!

W 2010 r. poza bieżącym wykonywaniem zadań oraz opisanymi powyżej przedsięwzięciami rozwojowymi przyszło nam się zmierzyć z tragicznymi i trudnymi wydarzeniami dotyczącymi całego kraju i społeczności naszego powiatu. 10 kwietnia 2010 r. wydarzyła się katastrofa lotnicza, w wyniku której śmierć poniosło wielu wybitnych Polaków z urzędującym Prezydentem naszego Państwa, Jego małżonką, parlamentarzystami z naszego regionu, dowódcami wojska i in. osobami. Za swój obowiązek uważaliśmy włączenie się w obchody żałoby narodowej, uczestnicząc wspólnie z przedstawicielami naszej społeczności, samorządów, młodzieży w obchodach na naszym terenie, ale też w Warszawie i Krakowie. Z kolei klęska powodzi i szczególnie dla naszego obszaru osuwisk, spowodowała konieczność podjęcia działań kryzysowych o niespotykanej dotychczas skali. Uszkodzenia budowlane, w tym domów mieszkalnych, budynków gospodarczych, użyteczności publicznej, odcinków dróg objęły blisko 450 obiektów na obszarze powiatu strzyżowskiego. Zapobieżenie możliwym zagrożeniom dla życia i zdrowia ludzi, a następnie przygotowanie stosownych działań naprawczych, w tym szczególnie adekwatnej do zniszczeń pomocy dla mieszkańców i samorządów, stało się podstawowym celem naszych działań od końca drugiego kwartału ub. roku. Działania te są sukcesywnie prowadzone, nadal jednak daleko jeszcze do całkowitej likwidacji zaistniałych zniszczeń i udzielenia pełnej pomocy dla poszkodowanych.
Inną, stałą aktywnością Zarządu Powiatu, ale i Państwa Radnych w Komisjach i całej Radzie Powiatu, naszych jednostek, pracowników Starostwa Powiatowego w 2010 r. było kontynuowanie prac nad przyjętymi projektami rozwojowymi, zapewnieniem środków na ich sfinansowanie, pokonywanie kolejnych etapów w dążeniu do ich wdrożenia. Pragnę podkreślić wysoką skalę trudności w tym obszarze, wymagającą spełnienia wielu szczegółowych elementów, które nieraz obejmują okres nawet kilku lat. Od początku 2011 r. działania w tej dziedzinie podejmowane przez cały 2010 r. wchodzą w fazę fizycznego wykonywania lub też w ostatnią fazę przedrealizacyjną i dotyczą m.in. projektów takich jak: przebudowa mostów w Babicy i Jazowej, gruntowna modernizacja drogi powiatowej Strzyżów – Grodzisko – Zawadka, budowa Regionalnego Centrum Transferu Nowoczesnych Technologii Wytwarzania, rewitalizacja zabytkowych obiektów dworskich w Wiśniowej, modernizacja obiektów szpitala powiatowego
w Strzyżowie czy też zagospodarowanie nowego obiektu Centrum Kształcenia Praktycznego
w Czudcu. Do podejmowanych i z sukcesem zrealizowanych w 2010 r. przedsięwzięć należy także wdrożenie w Starostwie Powiatowym w Strzyżowie, jako w jednym z pierwszych urzędów na naszym terenie systemu zarządzania jakością wg normy PN EN ISO 2009, potwierdzone uzyskaniem stosownego certyfikatu, po przeprowadzonym audicie zewnętrznym, dzięki czemu praca naszego Urzędu po 10 latach od jego powstania zyskała, jak sądzę, nowy impuls stałego dążenia do zapewnienia nowoczesnych standardów funkcjonowania. W 2010 r. nasz samorząd kontynuował intensywną współpracę z lokalnymi środowiskami, m.in. uczestnicząc
w dofinansowaniu wielu imprez i przedsięwzięć w obszarze kultury, sportu i turystyki na naszym terenie, program wsparcia odnowy obiektów zabytkowych, powiatowy program stypendialny
i wiele innych działań odpowiadających w miarę możliwości na zgłaszane potrzeby. Potwierdzeniem wysokiej jakości i sprawności samorządu powiatowego w Strzyżowie było uzyskanie za 2010 r. najwyższej oceny naszych działań – tytułu laureata w najbardziej prestiżowym konkursie samorządowym w regionie, jakim jest Podkarpacka Nagroda Samorządowa podczas obchodów wojewódzkich Dnia Samorządu Terytorialnego w Rzeszowie 28 maja br.
Przy okazji niniejszego sprawozdania warto wspomnieć, że nowym zagrożeniem, m.in. dla realizacji planowanych przez nas działań inwestycyjnych, ale także dla wdrażania programu naprawczego w SP ZOZ w Strzyżowie, z jakim musi zmierzyć się nasz samorząd, jak i wszystkie polskie samorządy, są wprowadzane przez Rząd i parlament RP ograniczenia finansowe nakładane na sektor samorządowy od roku ubiegłego. Obecnie bowiem warunki finansowe naszego budżetu, obciążonego zaciągniętymi zobowiązaniami na realizację projektów inwestycyjnych, mieszczą się w dolnych granicach dopuszczalnych wskaźników. Wprowadzone od ubiegłego roku reguły wg aktualnego stanu powodują, że nasze możliwości w tej dziedzinie od 2014 r. zostaną zredukowane o połowę, a omawiane są też dalsze ograniczenia.

Panie Przewodniczący, Wysoka Rado!

Przedstawiając powyższe sprawozdanie chciałbym w imieniu swoim i Zarządu Powiatu złożyć serdeczne podziękowania wszystkim osobom za zaangażowanie w wykonywanie zadań naszego samorządu. Szczególne słowa podziękowania kieruję do Pana Przewodniczącego Rady Powiatu, Przewodniczących Komisji Stałych, Pań i Panów Radnych Powiatu za obdarzenie Zarządu zaufaniem i stałe, bieżące współdziałanie. Słowa uznania i podziękowanie za wielki wkład pracy
w wykonywaniu powierzonych zadań pragnę skierować do Pana Wicestarosty, członków Zarządu Powiatu, Pani Skarbnik, Pana Sekretarza, szefów naszych jednostek organizacyjnych, kierowników Wydziałów i pracowników Starostwa oraz naszych jednostek. Dziękując za dotychczasową współpracę, która w 2010 r. przyniosła tak wiele pozytywnych efektów, proszę o jej kontynuowanie w roku 2011.
                    
 Na tym sprawozdanie zakończono

                          Przewodniczący Zarządu Powiatu
                                 Starosta Strzyżowski
                                                                                                             
                                                                                                      mgr Robert Godek
                                            Strzyżów, 30.05.2011 r.